|
Nieuznanie prawidłowej bramki dla Wisły to mega skandal. Bartosz Frankowski wymyślił sobie, że pomoże Cracovii wrócić do gry i się tego konsekwentnie trzymał. Przecież on nie odgwizdał tego faulu w polu karnym od razu, tylko kilka sekund po strzelonym golu. Dostał od VAR-u szansę na naprawienie swojego błędu, z czego nie zamierzał skorzystać bo już wcześniej był zdeterminowany żeby unieważnić gola dla Wisły.
Taką samą postawę prezentował w dalszej części gry, gdy po każdym padzie gracza Cracovii nie odgwizdywał faulu od razu, tylko dopiero gdy Wisła zaczynała zawiązywać akcję nagle gwizda. Tak jakby w jego głowie pojawiała się z opóźnieniem myśl: "No strzelą im drugą, muszę gwizdnąć...". Na koniec jeszcze aż 7 minut doliczone, a nawet Wisła nie zrobiła wszystkich zmian i praktycznie nie było interwencji medyków w trakcie połowy.
Na dodatek przy każdym mocniejszym wstrzeleniu piłki w pole karne Wisły, po odbiciu piłki przez Wiślaka, zawodnicy Cracovii zaczynali skakać jak małpy wymachując łapami, że niby ręka była (w żadnej sytuacji dotknięcia ręką nie było). No i oczywiście Frankowski, na sygnał graczy Cracovii zawsze wstrzymywał grę i kontaktował się z VAR-em. Przecież tak to nie powinno działać, to sędzia na boisku jest od patrzenia czy ktoś zagrał ręką czy został w nią nastrzelony z bliskiej odległości. Jeśli sam Frankowski nie jest w stanie tego zobaczyć to znaczy, że nie było ręki, albo była nastrzelona bo przecież nie każdy kontakt z ręką w polu karnym powinien być odgwizdywany.
Jestem pewny, że jakby których z Wiślaków został rzeczywiście nastrzelony w rękę, to ten człowiek bez zawachania dałby karnego Cracovii, po odwinięciu tego na stopklatkach bez patrzenia na żadne okoliczności takiego zagrania, naturalność ułożenia dłoni itd.. Na szczęście pasom nie udało się nastrzelać nikogo w rękę, ale to zatrzymywanie gry przez Frankowskiego na komendę pasiaków to skandal.
Ostatnio edytowane przez zibi7 : 03.03.2020 o godz. 23:30.
|