BigLeb napisał(a):

|
A jaką tak naprawdę rolę odegrał pan Wisłocki? Miał zgasić światło, miotał się przed kamerami z rozbieganym wzrokiem i na jego nieszczęście znał go Królewski, który nie wiedział, że się nie da albo, że ma się nie dać i wlał kibicom nadzieję w serca. Cóż karnawał się jednak musi skończyć.
|
Nie no, badzmy sprawiedliwi i nie negujmy jego udzialu w ratowaniu spolki. Jego rola nie ograniczyla sie tylko do znajomosci z Krolewskim. Obecnej postawy w sprawie negocjacji TS-SA (czyli biernosci poza tt) nie bede ocenial, bo nie znam jej przyczyn. Moze kiedys sie dowiemy. Oby.