|
Myślę, że Skowronek nie jest wyznawcą teorii, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ale mając do dyspozycji już trochę większa liczbę piłkarzy, będzie chciał dobrać skład pod taktykę.
W meczu z Jagą ograniczył operowanie skrzydłami do niezbędnego minimum (zarówno Wojtkowski jak i Kuba dużo schodzili do środka) tak, żeby zmusić przeciwnika do atakowania ze skrzydła na skrzydła, a jednocześnie stawiając na szybkie przesuwanie formacji obronnych, co spowodowało, że Jaga już w momencie przerzutu piłki na drugą stronę napotykała twardy mur i grzęzła w nim bez możliwości rozwinięcia szybkiego ataku.
Podsumowując, udało mu się zmusić Jagę do atakowania tak, jak Wisła chciała i tam, gdzie czekała.
Oczywiście, nie obyło się bez kilku błędów, ale na szczęście w pierwszej połowie był Hebert, który sobie radził w polu karnym bardzo dobrze (bo faktycznie Klemenz w kilku momentach był bardzo elektryczny, dobrze, że Buchalik w pewnym momencie mu nie przy..., choć pewnie było blisko ;-) ).
Jaka będzie taktyka na Zagłębie?
To wie tylko Skowronek. Przekonamy się o tym niebawem. Pewne jest, że nie będzie to ta sama taktyka, bo takiej się w Lubinie mogą spodziewać.
Jestem jak najdalszy od hurraoptymizmu po wygranym meczu inauguracyjnym w tym roku, ale jedno wiem: nie będziemy grali radosnego futbolu, ale ostrożny, wyważony, pewnie oczekując na możliwość kontr. Bo i tak żadnego przeciwnika na razie nie zdominujemy.
Nawet 1 punkt będzie cenny, choć serce chce zwycięstwa i przy dobrych wynikach w meczach Arki i Korony, rozpoczęcia ucieczki ze strefy spadkowej
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|