|
Czy porownanie TS WISLA do firmy, jakiej kolwiek ma sens? Przeciez nikt sie na Tigerze nie wychowywal, nie jest to pasja i nikogo nie wzruszy pocisk w ich strone. Kogo tak naprawde obchodzi co tam sie dzieje? Byla gownoburza i leca dalej, czysty biznes jak to zauwwazyles.
Natomiast w przypadku TS Wisla to emocje, dziecinstwo, wyjazdy, hobby i naprawde serce sie kraje gdy zle sie dzieje. Dla niektorych byc moze to tylko nazwa, lubia pilke rozumiem jednak dla innych to Klub ktoremu kibicuja i czesto pokoleniowo odwiedzaja hale oraz stadion.
JA nie rozumiem jak mozna dokonywac wyboru, mniejszego zla. Trzeba tak dzialac aby zawsze byla jedna Wisla. Piszesz, zeby zostawic historie tam gdzie jej miejsce. A wlasnie miejsce histrorii jest tu i teraz, to wlasnie ona jest wyznaczniekiem czegos wielkiego i to ona kreuje tozsamosc klubu i kibicow. Zlych momentow bylo wiele i ja tego nie neguje ale niech to bedzie przestroga na przyszlosc a nie poczatek konca, nikt na tym nie wygra w ostatecznym rozrachunku.
NIe bede bronil ludzi TS bo to walka z wiatrakami ale trzeba zauwazyc ze zaszly tam zmiany. Nie sa to rekiny biznesu gdyz na takich Towarzystwa nie stac ale dobrze, ze ktokolwiek tam zostal. Ciezko firmowac wlasnym nazwiskiem klub zostawiony w oplakanym stanie.
Co do konflikty to uwazam, ze jest kompletnie nie potrzebny. Wystarczylo wykazac troche checi, zrozumienia argumentow drugiej strony i jak ludzie sie dogadac. Obie strony winne, cierpi na tym TS i SA.
Wiśle się nie kibicuje. Wisłe się KOCHA.
Cytat:
|
To może zmieńmy to podejście w tej naszej wiślackiej rodzinie. Łatwo jest bowiem na kogoś wylewać pomyje, ale jak później człowiek się obroni, to smród zostaje.
|
Radek Sobolewski
|