Wyświetl pojedynczy post
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22526
Stary 03.01.2020, 15:04
Cytat:
Chodzi bardziej o to, że nie dysponują kapitałem, który mógłby uratować spółkę po ewentualnym spadku (tak przecież mówi Obidziński, że spadek = bankructwo). Stąd przekazanie części praw do nazwy i znaku po ewentualnym utrzymaniu, po przystąpieniu do kolejnych rozgrywek wydaje się sensowne, bo w jakiś sposób przeczekamy krytyczny moment.
Oczywiście, że przeczekanie wydaję się sensowne - wszak do czerwca TS ma w planach:
- prowadzić dalej sklepik i czerpać z niego zyski
- prowadzić dalej akademie i czerpać z niej zyski
- przeznaczyć 0 zł na prowadzenie i utrzymanie pierwszej drużyny.


Pan Wisłocki miał dwa wyjścia:

1 - zaakceptować jedyną ofertę na stole od trio, dającą jakieś szanse na utrzymanie Wisły w Ekstraklasie\
2 - odrzucić tą ofertę. Tym samym:

a) - zobowiązać TS do spłaty 4,5 miliona złotych pożyczki do 31.12.2019 - bądź sprzedaży zastawionych gruntów.

b) - stracić Obidzińskiego i resztę ludzi, których wsadziło nasze trio i zastąpić ich przygłupami (sorry, nie ogarnęli tego co ogarnął Lotnik Kryspinów).

c) - przejąć całe zarządzanie i finansowanie od trio. Nie mając grosza w portfelu.




Innymi słowy miał do wyboru, albo zaryzykować i oddać klub triu, albo skazać klub na bankructwo już w styczniu, dodatkowo tracąc część gruntów/majątku.


Wybrał tą drugą opcję.



To, że pojawiła sie opcja numer 3 pod tytułem - "dajmy tym debilom jeszcze rok, bo szkoda naszej Wisełki", wynika tylko z tego, że triu zależy na Wiśle, a nie mają wyjebane jak zarząd TSu. Zapewne jest to ostatnia szansa i od czerwca retoryka trio będzie dużo ostrzejsza...


---


Co do samego Wisłockiego, przypominam, bo chciałem o tym zapomnieć, ale z każdym kolejnym jego wywiadem jest mi trudniej:


Cytat:
Z delegacją w Zurychu był również Wisłocki. Już jako członek zarządu TS, do którego wszedł w czerwcu ubiegłego roku. Zastrzega jednak, że od początku głośno wyrażał swoje negatywne zdanie o tym pomyśle.
- Ja ze swojej strony zrobiłem, co mogłem. Odpowiednio się przygotowywałem do spotkań w tej sprawie, dawałem pewne negatywne sygnały. O tym wszystkim, co do mnie docierało informowałem zarząd. Mieliśmy świadomość ryzyka – stwierdza. - Mam nadzieję, że kiedyś to wszystko zostanie wyjaśnione. Może po prostu Vanna Ly oszukał wszystkich tych ludzi? Adam Pietrowski miał dobre intencje, w jakiś sposób pewnie także Mats Hartling. Maciej też w pewien sposób zaufał tym ludziom, podobnie jak wiele innych osób – mówi dziś Wisłocki. - Teraz działamy w takim kierunku, by to całe zamieszanie, cały negatywny PR przekuć na pozytywny – podkreśla.
Adam Pietrowski - człowiek, który w pięciominutowym wywiadzie dla tvn24, kilkakrotnie kłamał, kręcił, ewidentnie świadomie... Pięciolatek by mu nie zaufał, bredził coś o znajomościach z Wojtyłą...


I Hartling, który podobno dalej się śmieje z Leśnodorskiego...


Pan Wisłocki uważa, że Ci ludzie mieli dobre - ....a jego mać - intencje! Tak, tak, chcieli Wielkiej Wisły, ale żółtek ich oszukał...


Przypomnijmy też, że:
- w czerwcu 2018 roku Wisła - jak już wszyscy wiemy - była w dalszym ciągu pod kontrolą wiadomej grupy. Członkiem zarządu zostaje wtedy pan Wisłocki.
- w grudniu 2018 gdy Sarapata "sprzedaje" klub, pan Wisłocki jedzie do Zurychu. Nie wiadomo po co, bo jak sam mówi "nic nie miał do gadania", ale wycieczka na koszt kluby do hotelu w jednym z najdroższych miast Europy zła nie jest...


Teraz sami sobie odpowiedzcie na pytanie: czy mając pod kontrolą klub, do zarzadu i fajnej delegacji wzielibyści osobę:


1 - z jajami ze stali, nie zależną, twardo wyrażającą własne zdanie.
2 - osobę głupią i naiwną, dającą się łatwo manipulować. Taką, która gdy Sarapata wciągała nosem kolejną działkę, wierzyła w jej zapewnienia, że to "tylko proszek na zatoki"
3 - osobę zastraszoną, która zrobi wszystko gdy tylko ktoś podniesie głos i dorzuci "dwie ....y"
4 - osboę będącą częścią układu.
5 - mix punktów 2-4.


Ja jestem pewien, że Wisłocki nie pasuje i nigdy nie był osobą z pierwszego punktu...


A niezależnie od tego, czy jest "dwójką", czy "czwórką", mamy prze*ebane...
Ddf
Odpowiedz cytując