Jaroo1 napisał(a):

No więc idealnym rozwiązaniem jest jeden porządny wiślacki sklep (oczywiście najpierw przekazanie połowy praw do herbu i nazwy), ustalenie % od zysku, który otrzymywałoby Towarzystwo i tyle. Po co kombinacje, spieranie się o to, co kto może produkować, a czego nie może. Nawet koszty prowadzenia takiego sklepu mniejsze...