|
Ja myślę, że nikt nie neguje faktu, że Stolarczyk miał problem z ciągłymi kontuzjami w składzie, pretensje są raczej ukierunkowane w stronę, że w tym sezonie nie radził sobie z tą sytuacją kompletnie, nie był w stanie ulepić nic z tego co miał, nie starał się nic zmienić. Uparł się na pewną wizję zespołu i ta wizja nie ewoluowała z biegiem czasu i wypadaniem kolejnych klocków. Zabrakło elastyczności i pomysłu.
Przykład? Wystawienie Klemenza na środku pomocy w meczu z Legią, co było zabójstwem z dwóch powodów:
- Klemenz jest żenujący w tej strefie boiska, co pokazywał już wcześniej w innych meczach i sparingach
- skutkowało to wystawieniem Wasilewskiego i Janickiego obok siebie
Byli tutaj oczywiście tacy, którzy twierdzili, że co miał Stolarczyk zrobić, skoro Pawłowski nie nadaje się do tarcia chrzanu, ale czas pokazał, że jak na nasze warunki to przydatny, solidny piłkarz i wystawienie Klemenza z Legia było katastrofalnym błędem. Nie wiem z czego ta decyzja się wzięła, moim zdaniem właśnie z braku elastyczności i uparcia się, że tym młodzieżowcem będzie Wojtkowski.
Inny przykład? Usilne, do porzygu próby rozgrywania piłki po ziemi od obrońców posiadając taki skład jaki mamy. To samobójstwo, Stolarczyk jakby tego nie widział, ale ślepo wierzył w to, że Janicki nagle się tego nauczy. No nie nauczy, pokazał to ostatni mecz w Łodzi, gdzie kilka razy fatalnie wyprowadzał piłkę z obrony.
Jeszcze inny? Powiązany właśnie z Wojtkowskim. Stolarczyk stwierdził, że to on będzie spełniał wymóg młodzieżowca, więc taki Chuca kompromitował się na skrzydle. Wystarczyło, że zagrał na środku, za napastnikiem i wyglądał dużo lepiej. Żaden kozak, ale już przestał się jawić jak jakiś parodysta.
A stałe fragmenty? Miesiąc wystarczył Skowronkowi, żeby wymyślić jakieś ciekawe rozegrania rzutów wolnych i rogów, widzieliśmy to w meczu z Pogonią i ŁKSem. Co zrobił Stolarczyk, żeby poprawić ten element gry przez pół roku, kiedy niemal nie stwarzaliśmy zagrożenia po bitych piłkach? Złość skupiała się na Sadloku, ale może nie była to tylko jego wina?
Szanuję Stolarczyka za zeszły sezon i szkoda, że się potoczyło tak jak się potoczyło. Ale kompletne zrzucanie z niego odpowiedzialności za miejsce, w którym jesteśmy, jest absurdalne. Kombinacja czynników losowych z takim, a nie innym zakresem umiejętności trenerskich Stolarczyka poskutkowała przedostatnim miejscem w przerwie zimowej. Ot, cała filozofia. Nie jest to w pełni jego wina, ale to też jego wina. Teraz trzeba tylko trzymać kciuki, żeby na koniec sezonu udało nam się z tego wygrzebać.
|