Ważniejsza jest odpowiedź, dlaczego ten trener, który nigdzie nie pracował, pojawił się u nas akurat w lecie 2018? Moim zdaniem, pojawił się w Krakowie ponieważ nikt inny nie miał ochoty wchodzić w syf, o którym wtedy zaczynało robić się coraz głośniej.
Wszyscy jadący tutaj po Stolarczyku zachowują się, jakby pisali o trenerze, który pracował w normalnie zarządzanym klubie, bez długów. Trenerze, który miał komfortową sytuację kadrową, który miał swobodę w transferach. No nie, Wisła takim klubem ostatnio nie była i wciąż nie jest.