|
Nie chcę kopać leżącego bo zupełnie mi o to nie chodzi, ale to jest zaskakujące, że taki piłkarz zrobił taką karierę. Napastnik, który właściwie nie strzela goli a tutaj Bayern, górnik, Polonia, Wisła, ekstraklasa szwajcarska, austriacka, cypryjska... wow... jak on to robi? W oczy rzuca się jednak to, że zawsze był kolejnym a nie podstawowym wyborem, od wchodzenia z ławki albo zagrania kilku pełnych meczów w sezonie, grał szczątkowo a strzelał jeszcze bardziej szczątkowo. Ten chłopak ma podobne osiągnięcia strzeleckie co... nasz Marcelo. To jest nieprawdopodobne.
Moim zdaniem zarówno on jak i ktoś jemu zobił wielką krzywdę. To jest piłkarz, który nigdy tak daleko zajść nie powinien i powinien sobie grać w niższych ligach, gdzieś na takim przełomie poziomu półamatorskiego z profesjonalnym. I do takiej piłki się nadaje. Na pewno nie do niczego powazniejszego. Może gdyby 10 lat temu pogral sobie w takiej niższej lidze i tam okrzepł, nabrał charakteru i pewności siebie, strzelił z 20 bramek, poszedł do ciut lepszej, wyższej ligi, znowu coś osiągnąl w niej to wtedy byc może miałby szansę coś osiągnąć w takim Górniku, Polonii czy Wiśle.
Szkoda chlopaka w sumie bo grac całe życie i w sumie osiagnąć nic, zaliczać sezony z 0 bramek, co roku zmieniac klub, to musi kurewsko bolec i siedziec w glowie, nawet mimo tego, że powie, że jest inaczej.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|