Deja vu z niedawnego meczu z Arką, tak samo celebryta Marciniak na Varze i przydupas Raczkowski jako główny. Znów Raczkowski nie odgwizduje nic w trakcie gry tak jak było z Arką, gdy Vejinović atomowym strzałem nastrzelił Grabowskiego i znów celebryta Marciniak musi pokazać swoją obecność w wozie dopatrując się ręki, której nikt inny nie widzi, oprócz niego.
Ten Raczkowski niech sobie kupi okulary jeśli nie potrafi nic zauważyć na żywo, a karne gwizda po stopklatkach odwijanych prze łysego celebrytę, który nawet nie potrafi pokazać ujęcia ewidentnie wskazującego na kontrakt z ręką, tylko sugeruje głównemu zmianę decyzji na podstawie wątpliwej klatki.
Nie mówiąc już o odległości, sile uderzenia, chowaniu rąk. Oglądam różne ligi i często komentatorzy mówią, że przepisy zmieniły się tak, że jak ręka nie jest zgięta, podniesiona, to nie gwiżdże się karnych. A w polskiej lidze co chwila wątpliwe karne po nastrzlonych rękach.
AKTUALIZACJA
Znalazłem najnowsze zalecenia PZPN-u a tam taki obrazek
Czyli nawet przy tak skrzyżowanych rękach sędziowie nie powinni odgwizdywać karnych.
No i jeszcze wyciąg z zaleceń:
"Zazwyczaj przewinieniami NIE są sytuacje gdy (przypadki, gdy ręce ułożone są przepisowo): następuje kontakt piłki z ręką/ramieniem znajdującą się blisko ciała i nie powiększa go w sposób nienaturalny"
No i jak się mają te oficjalne zalecenia PZPN-u do tego co odwalił Marciniak z Raczkowskim? Abstrahując już czy piłka w ogóle miała jakiś kontakt z ramieniem Janickiego. Janicki miał naturalnie ułożoną rękę, nie poszerzał obrysu ciała, nawet zakładając wątpliwy kontakt z ramieniem nie jest to przewinienie i nie powinien być odgwizdywany karny. Co Janicki miałby zrobić ze swoim ramieniem, odrąbać sobie? Przepisy i zalecenia PZPN są jasne. Odgwizdanie takiego karnego to skandal.
W niedziele baron mazowieckiego związku sędziowskiego - Stempniewski, jak zwykle pochwali swoich ziomków z Mazowsza za wspaniałe decyzje sędziowskie i abonenci Canal+ jak zwykle zostaną z uczuciem absmaku. A sędziowska klika nadal w poczuciu nieomylności będzie obrzydzać oglądanie polskiej ligi.