Wyświetl pojedynczy post
szejkspir
Member
 
Od: 10.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21828
Stary 13.12.2019, 14:45. Zebrane ku potomności.
Gazeta Krakowska, 12.12.2019:


Odpowiedź miasta, do wywiadu udzielonego przez Tomasza Jażdżyńskiego, przesłana w imieniu Janusza Kozioła, pełnomocnika prezydenta Krakowa ds. rozwoju kultury fizycznej. - LINK - Uwaga, galeria
  • W wywiadzie Tomasz Jażdżyński powiedział m.in.:

    "Fakty są takie, że miasto i jego urzędnicy na początku roku praktycznie stracili już 15 milionów złotych! Bo 5 milionów niespłaconych w razie upadłości długów należy przecież powiększyć co najmniej o 10 milionów niezapłaconego czynszu za już nierentowny stadion przez co najmniej pięć lat, gdyby Wisła zaczynała grę od IV ligi. Spółka praktycznie zbankrutowała i tylko nasza interwencja spowodowała, że te pieniądze nie zostały przez mieszkańców Krakowa bezpowrotnie stracone! Jako osoby, które uratowały dla miasta tak poważne środki, oczekiwaliśmy jakiegoś poważnego wsparcia w dalszej restrukturyzacji. Okazuje się, że bezskutecznie. Należy też wyjaśnić jedną kwestię. My mamy świadomość, że pan prezydent został wybrany w demokratycznych wyborach przez mieszkańców Krakowa i oczywiście szanujemy jego prawo do decydowania o stosunku miasta do klubu. Jest jego wyłącznym prawem podjąć decyzję o tym, że jeden z klubów działających w mieście będzie regularnie wspierany, a drugi nie. Nie wiemy czy to decyzja świadoma, czy pan prezydent jest wprowadzany w błąd przez swoich urzędników. Wolelibyśmy jednak, aby została ona wprost mieszkańcom zakomunikowana – tymczasem czytamy i słyszymy o konieczności równego traktowania klubów. Twierdzenia te oraz twierdzenia o braku prawnej możliwości pomocy Wiśle prezentowane przez miejskich urzędników to, nie boję się tego powiedzieć, wprowadzanie opinii publicznej w błąd".

Cytat:
Odpowiedź miasta: - Wisła atakując miasto udaje przez cały czas, że nie istnieje decyzja wojewody odnośnie pomocy klubowi: wojewoda małopolski unieważnił uchwały radnych miasta Krakowa odnośnie tej pomocy uznając je za niezgodne z prawem!!!
  • W wywiadzie Tomasz Jażdżyński powiedział m.in.:

    "Najbardziej jaskrawym ostatnio przykładem nierównego traktowania jest kwestia przekazania miastu posiadanych band ledowych. Cracovia mogła w 2015 roku w ten sposób spłacić dług wobec miasta bez przetargu, w przypadku Wisły, jak wynika z otrzymanego przez nas pisma, okazało się to niemożliwe. Ale to tylko przykład najbardziej jaskrawy, choć niekoniecznie najważniejszy. Najważniejsza jest kwestia wniesienia do MKS Cracovia SSA gruntów, zgoda na przejęcie nad nią kontroli bez żadnego przepływu finansowego w stronę miasta i jednoczesne zrzeczenie się przez gminę prawa do dywidendy. Jest to de facto z ekonomicznego punktu widzenia darowizna dla prywatnej już spółki. Darowizna, która przy zastosowaniu 5-procentowej stawki zwrotu z nieruchomości powinna dawać milionowe kwoty rok w rok. O takim wsparciu Wisła Kraków SA może tylko pomarzyć. I nic tu nie zmieniają ekonomicznie szczątkowe udziały miasta w Cracovii. Pozbawione prawa do dywidendy akcje nie mają żadnego znaczenia i wartości. Jak pokazały nieudane próby ich sprzedania nawet kolekcjonerskiej wartości dla kibiców Cracovii".

Cytat:
Odpowiedź miasta: - Całkowicie nieuprawnione są stwierdzenia, iż miasto wspiera tylko jeden klub, a Wisła jest tu poszkodowana i wskazywanie przykładu zakupów ledów na obiekt Cracovii, który przy okazji Młodzieżowych ME w piłce nożnej został przez nas sfinansowany. Niespełna rok wcześniej Wisła z okazji meczu w Krakowie pierwszej reprezentacji przed wyjazdem na ME do Francji stała się posiadaczem nowej murawy na koszt miejski. Ale o tym już jak widać zapomniano.
Cytat:
Odpowiedź z Biura Nadzoru Właścicielskiego: - Odpowiadając na pytanie dlaczego gmina Kraków pozbyła się prawa do zysków, jakie generuje miejska spółka MKS Cracovia, Biuro Nadzoru Właścicielskiego informuje, iż gmina Kraków utworzyła wraz ze stowarzyszeniem kultury fizycznej KS Cracovia spółkę Miejski Klub Sportowy Cracovia Sportowa Spółka Akcyjna w 1998 roku. Od początku istnienia spółki nie było statutowej możliwości pobierania dywidendy. Do 2014 r. spółka wykazała dużą stratę. Zysk netto spółki wypracowany w latach 2014-2017 w całości przeznaczany był na pokrycie poniesionych strat w latach ubiegłych. W przypadku podziału zysku za rok 2018 r. większa część została przeznaczona na pokrycie strat z lat ubiegłych a pozostała, zgodnie z art. 396 kodeksu spółek handlowych, na kapitał zapasowy spółki.
  • W wywiadzie Tomasz Jażdżyński powiedział m.in.:

    "Przypominam i podkreślam, że urzędnicy miejscy mówiąc o „miejskich gruntach” stosują pewnego rodzaju uproszczenie i przekłamanie. Gmina Kraków weszła w posiadanie gruntów pod i wokół stadionu poprzez ich nieodpłatne przejęcie od MSWiA, które z kolei w czasach słusznie minionych odebrało własność tych terenów klubowi Wisła Kraków. Gmina przejęła te grunty wyłącznie na bazie jasnej umowy społecznej, w ramach której miał na nich powstać stadion, będący domem Wisły Kraków. Stadion z infrastrukturą, sklepami, muzeum itp. a nie biurowiec z parkingami! Plan przedstawiony przez urzędników jest więc w naszej ocenie złamaniem tej społecznej umowy i zrobimy wszystko co możliwe, aby do jego realizacji nie dopuścić. W tej kwestii będziemy mobilizowali kibiców na wszelkie możliwe sposoby. Przede wszystkim dlatego, że w naszej ocenie oczywistym jest, że realizacja przedstawionych planów oznacza prędzej lub później koniec piłkarskiej Wisły przy Reymonta".

Cytat:
Odpowiedź miasta: - Temat „kto dostał grunty i dlaczego nie Wisła” znów świadczy o braku wiedzy lub złej woli.W 2005 roku, przed obchodami stulecia Wisły, odbyło się spotkanie u ówczesnego wojewody – z udziałem m.in. prezydenta oraz przedstawicieli Wisły (z TS Wisła i piłkarskiej spółki) – podczas którego zapoczątkowano działania odnośnie gruntów, na których miał powstać stadion oraz tych, gdzie funkcjonuje Wisła. Jako, że miasto mogło budować stadion tylko na swoich gruntach, to ta ich część została własnością miasta. Pozostałe 6 ha zostało oddane w wieczyste użytkowanie TS Wisła, a budynki przekazano klubowi na własność. Wówczas ziemię i budynki wyceniono na 78 mln zł. Miasto udzieliło klubowi 99 procentowej bonifikaty, a kwotę 780 tys., którą trzeba było wpłacić po przejęciu ziemi do miejskiej kasy rozłożono klubowi na raty. Te działania sfinalizowano w 2008 r. z zastrzeżeniem, że klub przez 10 lat nie może tej ziemi ani sprzedać, ani wynająć innym podmiotom. W wewnętrzne sprawy klubowe w związku z zarządzaniem ziemią miasto nie będzie się angażować, bo też i nie ma do tego prawa.

Odpowiedź miasta: - Ewentualna przebudowa stadionu związana będzie z planami odnośnie Igrzysk Europejskich (tutaj mogą się odbyć ceremonia otwarcia i zamknięcia igrzysk), co również może oznaczać wsparcie finansowe na te działania z budżetu centralnego.
Biura znalazły swoje miejsce na stadionie, gdy wcześniej Wisła jako operator nie potrafiła zarobkowo wykorzystać tych pomieszczeń. Przeniesienie tam biur zapewnia stały dopływ środków na utrzymanie stadionu.
  • W wywiadzie Tomasz Jażdżyński powiedział m.in.:

    "Na wiosnę złożyliśmy na piśmie propozycję koniecznych zmian i sposobu zakończenia tej inwestycji tak, aby Wisła analogicznie do Cracovii mogła zostać operatorem obiektu. Dziś ze względu na szereg błędów projektowych i wykonawczych nie jest to niestety możliwe. Pomimo tego bez żadnych konsultacji z nami urzędnicy miejscy przedstawili ostatnio alternatywny plan. Plan ten – na 70 milionów złotych - po pierwsze jest droższy od przedstawionego przez nas, a po drugie oznacza trwałe uniemożliwienie stania się przez Wisłę gospodarzem własnego stadionu. Obiekt miałby zostać przerobiony w znacznej części na biurowiec, a tereny wokół stadionu, gdzie według nas mogłaby powstać infrastruktura sportowa dla krakowskiej młodzieży, czyli głównie boiska, mają zostać zajęte przez parkingi naziemne. Rozwiązujące część problemów komunikacyjnych miasta kosztem klubu, na którego dawnych terenach ma być realizowana ta inwestycja".

Cytat:
Odpowiedź miasta: - sprawa tego, czy Wisła może być operatorem Stadionu Miejskiego czy też nie wymaga chociażby planu biznesowego ze strony klubu, a nie przekonania, że jak będą zyski to dla nas, a jak będzie deficyt to zapłaci za to miasto, czyli jego mieszkańcy. Mamy już za sobą okres, gdy Wisła była operatorem stadionu i potem z tego zrezygnowała.
Cytat:
Janusz Kozioł, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. rozwoju kultury fizycznej, zaznacza również: - W wywiadzie jaki udzielił Waszej redakcji Pan Tomasz Jażdżyński pojawiła się nieprawdziwa historia rzekomego trzymania za drzwiami p.o. prezesa Piotra Obidzińskiego, co miałoby świadczyć o braku szacunku dla kibiców Wisły. Mamy nadzieję, że inne historie zawarte w wywiadzie zawierają większą dozę prawdy. Otóż ani Pan Obidziński nie umawiał się w tym dniu z pełnomocnikiem Januszem Koziołem, ani też pełnomocnik nie zapraszał prezesa na spotkanie. Pan Obidziński przyszedł do Urzędu Miasta celem podpisania listu intencyjnego pomiędzy Prezydentem, a Cracovią i Wisłą, gdy pełnomocnik był na umówionej naradzie poza swoim biurem. Ale i w tej sytuacji nikt nie trzymał go pod drzwiami, tylko sekretarka zaprosiła go do gabinetu, gdy postanowił poczekać na pełnomocnika. A czekał, bo uznał się za władnego do zmian w zapisach listu intencyjnego wypracowanego przez trzy kluby: Cracovia, Garbarnia i Wisła, gdy ruszał program promocyjny miasta oparty na piłce nożnej. Zgody na jednostronną zmianę zapisów nie było i stąd chyba ten problem.
Cytat:
Odpowiedź miasta: - Podsumowując, to warto zauważyć, że wywiad który jest podobno tak ważny dla przyszłości Wisły nie zawiera żadnych odniesień do tego co jest sensem działalności klubu sportowego – wyników zespołu. A ten zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i nie widać po nim w żaden sposób efektów sukcesów, które jakoby ten Zarząd odnosi.
Dorzucam jeszcze ciekawą polemikę do odpowiedzi udzielonych przez urząd miasta na Twitterze. - LINK - Polecam!
Odpowiedz cytując