szejkspir napisał(a):

Jarosław Królewski napisał(a):
|
Osobiście jednym z moich zadań, które sobie postawiłem, jest skupianie się na międzynarodowych inwestorach oraz korporacjach uwzględniając wycenę Klubu, która obowiązywała w czasie emisji akcji, dlatego moje wymagania były/są takie, a nie inne.
|
Bez żartów, z tego wynika, że przy poszukiwaniu potencjalnego inwestora zakłada, że zadłużona po uszy spółka akcyjna na skraju upadłości, bez realnego majątku i z ujemnymi kapitałami własnymi jest warta tyle, ile wynosi nominalna wartość wydanych akcji, czyli blisko 80 mln zł...?
Serio...?