|
Z wysokości trybun w Zabrzu:
1) Dobra pierwsza połowa. Łatwo utrzymywaliśmy się przy piłce. Tak grającego Górnika trzeba było .......nąć w pierwszej połowie 3:0.
2) Nie uznany prawidłowy gol Janickiego. Kto wie jakby się to potoczyło gdyby było 2:0 dla nas.
3) Dobrze weszliśmy w drugą połowę, ale zaczęły się odwracać losy meczu, gdy: wszedł Wolsztyński,który dał Górnikowi mega impuls, zszedł Brożek i Kuba; Chuca zszedł na skrzydło, weszli z ławki zawodnicy gorsi sportowo, Górnik zaczął nam odjeżdżać fizycznie.
4) Przestaliśmy trzymać piłkę i ciężar gry przeniósł się na naszą obronę, a tą mamy najsłabszą w całej lidze. Sadlok to nie jest lewy obrońca, o stoperach, a szczególnie o Janickim to się nie ma co wypowiadać. W każdym meczu dają się ograć.
5) Bez sił od 75 minuty Michał Mak, Pawłowski, wcześniej Brożek i Kuba fizycznie odpadli wcześniej, a my mamy 12-13 piłkarzy do gry na jako takim poziomie.
6) Mamy ewidentnie niefart. Okoliczności straty gola na 2-2 dość przypadkowe. Karny dla mnie miękki i brak konsekwencji sędziemu, bo wcześniej była podobna sytuacja w drugą stronę, plus ta nieuznana bramka.
7) No i rozsypaliśmy się mentalnie od 75 minuty. Przestaliśmy być drużyną, daliśmy urosnąć Górnikowi, uwierzyć, a w pierwszej połowie był na łopatkach.
8) Jest lepiej, ale bardzo ciężko widzę niestety nasze utrzymanie biorąc pod uwagę czystą matematykę oraz materiał sportowy jakim dysponujemy.
Do what you mean and mean what you do.
|