Wyświetl pojedynczy post
AOT
Droga jeszcze długa...
 
Od: 10.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11
Stary 06.12.2019, 22:45
Wiem, że to może temat meczowy, a nie kibicowski, ale muszę to napisać, bo od kilku meczów mnie aż trzepie: moim zdaniem ABSOLUTNĄ ŻENADĄ NA POZIOMIE AMEB BEZ MÓZGU jest jebanie naszych piłkarzy przez trybuny po każdej porażce. Mam na myśli "walczyć biegać i się starać a jak nie to wypierdalać", "więcej ambicji" i "....a mać Wisła grać" itp. Zrozumcie barany, że naszej drużynie nie brakuje w meczach zaangażowania i woli walki, tylko sił i umiejętności. Żenujący jest fakt, że sterują naszymi trybunami głąby, które tego nie kumają, a za nimi podąża duża liczba innych baranów, która lubi wylać swoje frustracje na gości, których nazywa legendami (tak, to słyszą też Pawka i Kuba) i których po części jeszcze niedawno nosiła na rękach jako "drużynę z charakterem". I jeśli komukolwiek się wydaje, że to piłkarzy zdopinguje do większego zaangażowania, to... gratuluję. Część z nich jest piłkarsko słaba, absolutnie wszyscy są w dramatycznej formie fizycznej, ale najłatwiej pojechać po ambicji, to najprostsze.

Edit: Tak, żebyśmy się dobrze zrozumieli - zgadzam się, że po raz kolejny Janicki zajebał bramkę, że Sadlok znów tragicznie (choć chyba lepiej niż ostatnio). Chodzi mi tylko o to, że "przysłowiowy" Janicki gra słabo, bo jest słabym piłkarzem. A nie dlatego że mu się nie chce i olewa. Sadlok gra słabo, Basha robi karnego - bo nie mają siły na gonienie, a nie dlatego że na złość puszczą akcję, albo specjalnie sfaulują typa. Najlepiej w przekroju rundy wygląda Buchalik - bo nie musi biegąć...
Ostatnio edytowane przez AOT : 06.12.2019 o godz. 22:49.
Odpowiedz cytując