Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21979
Stary 24.11.2019, 20:05
master17 napisał(a):Wyświetl post
MaLk wiedząc, jak wygląda obecnie sytuacja SA i TS wraz ze swoim majątkiem i również długami z prawnej perspektywy, jakie byłoby najbezpieczniejsze rozwiązanie dla "znaków towarowych" Wisły i dlaczego ? Mógłbyś określić ten temat ?
Ujmę swoją odpowiedź w dwóch punktach:

1. Za paranoję uważam takie ustawianie hierarchii dyskusji, w której zastanawiamy się jak ratować znak towarowy w przypadku upadłości spółki, a nie jak użyć znaku towarowego, żeby (przynajmniej próbować) ratować spółkę.

Ja nie wiem, może jestem nienormalny, ale ja kibicuję klubowi, nie znakowi, logo, nazwie, marce czy jak zwał, tak zwał. I uważam, że to klub piłkarski reprezentuje 113 lat nieprzerwanej tradycji sportowej, a nie jakiś znak. Znak, herb, gwiazda są tylko symbolem klubu, wartością samą w sobie jest klub. Jeśli dla kogoś ważniejsze jest zabezpieczenie tego symbolu kosztem przetrwania klubu, to ja właściwie nie mam z nim o czym rozmawiać.

Jeśli istnieje choć 1% szans na to, że przekazanie własności znaku towarowego do spółki pomoże uniknąć upadku klubu, to należy to zrobić.

Wyjaśniam: wartość znaku jest prostą pochodną wartości klubu. Dla ułatwienia wszystkich liczących miliony wartości tego znaku podpowiem, że w wycena znaku klubu grającego w ekstraklasie i w IV lidze jest drastycznie różna. Że znak, który związany jest z upadłością, jest wyceniany dużo niżej niż wcześniej i jego wartość spada z każdym miesiącem postępowania upadłościowego. I sam fakt, że będzie własnością TS, a nie SA, niczego tu nie zmieni, bo dla zdecydowanej większości odbiorców tego znaku, jest on związany z losem klubu piłkarskiego, a nie sekcji szachów, judo czy siatkówki. Sorry, tak po prostu jest.

Nawet jak uznamy, że TS ma w tej chwili znak warty miliony złotych, to po upadłości klubu będą mieli znak warty wielokrotnie mniej. Że wcale nie będzie tak, że w ten sposób ochronią miliony dla TS.

Ja nie wiem, nie pojmuję, czego tutaj nie rozumieją władze TS. Że ich myślenie zatrzymuje się na tym, że mają wobec Boga, narodu i historii święty obowiązek chronić za wszelką cenę i każdym kosztem święty znak, a reszta to pikuś...

2. Nie chce mi się już tworzyć analiz i scenariuszy na wypadek upadłości. Kto, gdzie, jak i na jakich zasadach może mniej lub bardziej zabezpieczyć znak. Może by mi się chciało, jakby mi ktoś za to zapłacił. W każdym razie, tak czy inaczej, nie jest to temat na otwarte, ogólnodostępne forum.

Mogę napisać jedno. W mojej skromnej opinii, paradoksalnie, największym zagrożeniem dla nazwy "Wisła Kraków" z punktu widzenia ewentualnej upadłości spółki (albo stowarzyszenia) jest to, że ktoś w ogóle postanowił zarejestrować ten znak. Bo bez tego nie byłoby "prawa ochronnego", którego własność (lub licencję) ktoś może przejąć w postępowaniu upadłościowym. Bez tego, przy pozostawieniu ochrony na zasadach ogólnych, wiadomo by było, że prawo do używania nazwy jest przynależne podmiotom, które organizacyjnie i funkcjonalnie stanowią "kontynuację" klubu i nikt inny nie mógłby tego znaku zarejestrować na własną rękę ani nikt nie mógłby tego prawa "nabyć" w ramach odrębnej, jednostkowej transakcji niezwiązanej z klubem jako takim.
Odpowiedz cytując