Jeszcze jedna rzecz z którą mylił się Serek, niestety. Był przekonany, że panowie szarakany dały sobie spokój z realną władzą w klubie i wycofują się na trybuny i ulice.
Niestety poniższy fragment temu przeczy:
Cytat:
â Szymon Jadczak napisał, że w TS nadal są zatrudnione rodziny Sharksów. Badaliście ten temat?
RW: â Były pewne osoby co do których mamy wątpliwości. Zgadnijcie, co się stało, gdy się zmienił zarząd?
â Poszli na L4?
TO: â Zrobimy wszystko, by to rozwiązać, więc pewnie wdamy się w spory prawne, ale trzeba to zrobić z głową.
RW: â Chcemy doprowadzić do tego, by TS Wisła była kojarzona głównie z sukcesami sportu młodzieżowego. Są sprawy, z którymi nie poradzimy sobie od razu, ale ciągle nad tym pracujemy.
|
Myślicie, że te dziewczyny i rodziny szarakanów wpadły na pomysł z L4 same? Albo może wbrew (działającej przecież) decyzji grupy Sharks?
Nie, zesrali by się ze strachu, aby się im postawić. Robią co im każą. A hasło jest proste: nie odpuszczamy, przeczekujemy zamieszanie medialne. Kibice zaraz zapomną.