siara napisał(a):

Tak nie rozumiem....Jak możesz cytując Ciebie "zagrać jeden dobry mecz w ekstraklasie" nie wchodząc na boisko ?
|
Jeżeli nie wejdzie na boisko, to znaczy że nadaje się do tarcia chrzanu a nie profesjonalnej piłki. To jest pierwszy egzamin - wygrać rywalizację o miejsce na ławce, drugi - w składzie, a one to dopiero początek, najprostsza część, później poprzeczka leci o wiele wyżej. To jest nie tylko logiczne, to jest mechanizm opisujący życie: żeby wejść wyżej, zdobyć wykształcenie, dostać pracę, awans musisz NAJPIERW się wykazać pewnymi minimalnymi umiejętnościami zanim ktoś puści Cię dalej.
Idąc Twoją logiką: oblewasz egzamin na prawo jazdy i rzucasz tekstem "jak mam udowodnić że umiem jeździć skoro nie chcecie mnie wpuścić na drogi?!". Problem w tym że Ty już zostałeś zweryfikowany negatywnie, bo nie potrafiłeś przeskoczyć pierwszej, najłatwiejszej przeszkody...
Profesjonalny sport to nie akcja afirmacyjna. Szota chce grać, to niech postawą w rezerwach i na treningach przekona trenera że tak, warto na niego postawić bo jest szansa że zagra lepiej. Jeśli Janicki jest dla niego barierą nie do przejścia to niech lepiej zacznie ogarniać kurs instruktora fitness albo obsługi wózka widłowego i ja piszę to całkiem serio, bo niedługo wyląduje w pierwszej lidze, na każde U będzie za stary - to się zdarza.
Jak na razie dostał kopa w dupę w Zagłębiu (mimo przepisu o młodzieżowcu), trafił do najbiedniejszego klubu z gównianymi stoperami, tam utknął w czwartoligowych rezerwach poza jednym (dzięki m.in. jego postawie) meczem w Pucharze Polski gdzie się doszczętnie skompromitował, tak że nawet Królewski i reszta go zapamiętali. A akurat Stolarczyk młodym dawał grać zawsze, w tym sezonie zaliczyli sporo minut: Zdybowicz, Buksa, Pawłowski, Grabowski, Kumah, Szot, w tamtym to nawet nie chce mi się wymieniać...
Jest nowy trener, chociaż ja w Stolarczyka prześladującego biednego Szota nie wierzę, ale niech się wykaże na treningu, niech go przekona. Za U20 nikt mu składu nie da, bo to nie ten poziom.