|
Ja nie mam nic do Jażdżyńskiego, nawet ścierpię ego Królewskiego, bo wiem, ze chce dobrze, ale wg mnie największym problemem na ten moment jest to, że w ich działaniach nie ma za grosz dobrze pojętej polityki.
W polityce nie wygrywa ten kto "ma rację", tylko ten kto jest skuteczny. Można toczyć beke z żydkow, ale oni, jak to żmijowe plemie, umieją doskonale zabezpieczyć swoje interesy, a my w tym momencie zachowujemy się jak typowi Polacy. Czyli mamy rację, ...., ze umrzemy, ale mamy rację!
To trochę jak PO, które wyzywa wyborców PiS od debili i liczy na to, że w związku z tym ci wyborcy na nich zagłosują.
I Jażdżyński niestety idzie ich drogą. Zero realpolitik, wyzywa wszystkich dookoła (w dodatku zatrudniając wybitnie nietrafionego jak na naszą polityczną sytuację korpoludka Obiedzińskiego), ma rację, ale co z tego wynika dla Wisły? Wisła SA potrzebuje pomocy z zewnątrz, ale jak ta pomoc ma nadejść, skoro wszystkich zwyzywaliśmy?
|