|
A kto tu stawia na równi Cupiała z Marzenką? Ludzie, zacznijcie czytać ze zrozumieniem...
Jego wkład w sukcesy Wisły pewnie nigdy nie zostanie pobity, ale też zostawił po sobie spaloną ziemię - klub z olbrzymimi długami, z dziwnymi umowami (przykładem choćby baza treningowa, którą spłaci Wisła, a która to nie stanie się Wisły własnością). Do tego teraz robi pod górkę obecnie zarządzającym spółką, a żadnych problemów nie robił ludziom od Vanny? I tylko o to się rozchodzi...
|