|
Zrozumcie koleżanki i kolegów z TS-u. Poczytali u Jadczaka ile kasy im koło nosa do szarakanów spiep rzało i żal się zrobiło. Przecież przy takiej piłce kilka dodatkowych osób zawsze się używi, no nie?
Każdy miesiąc taki długi, do pierwszego zawsze daleko a tu się trzech frajerów napatoczyło którzy pewnie na pustki na kontach nie narzekają. No to dlaczego ich trochę nie skroić?
Dostali pewnie po znajomości darmowe szkolenia od byłych członków zarządu (od niektórych na widzeniach) to i próbują to co sobie umyślili wcielić w życie.
A tak na poważnie:
- znamy stanowisko jednej strony ale jakoś mi się wydaje że to co Jażdżyński opowiada, nie mija się z prawdą.
- trzeba murem stanąć za trójką ratunkową bo to jedyna wiarygodna opcja w dalszym ratowaniu Wisły. Jeśli mocnego poparcia ze strony kibiców nie będzie trójka ratunkowa może dojść do wniosku, że nie ma sensu dalej się w to bawić
- trójka postanowiła przejąć spółkę. Nie spodobało się to TS-owi bo nagle okazało się, że ledwo żyjącego bankruta można (długofalowo) postawić na nogi. Od bankruta każdy się odsuwał (za wyjątkiem księcia Kambodży) ale zdrowiejąca spółka przyciąga chętnych. Czy wśród tych chętnych (poza TS-em) są również p. Kwiecień, Telefonika czy jakiś inny biznes - nie wiem, Ale czasem w plotkach jest źdźbło prawdy. Chyba że to plotki bez podstaw rozsyłane przez środowisko TS-u
- żenujące jest to, że w obliczu sportowej katastrofy trzeba zajmować się takimi tematami.
- cały ten spór robi nam fatalny PR. Dla ludzi z zewnątrz walka kibiców o klub przeciwko zagranicznym przebierańcom czy miejscowym bandytom jest fajna i szlachetna. Walka o klub pomiędzy osobami go reprezentującymi jest niezrozumiała i budzi odrazę
|