rafkur napisał(a):

No własnie i tak i nie ))
Nie - WSH nie ma marginalnego znaczenia przy szukaniu sponsorów bo póki istnieje i ma się całkiem dobrze na stadionie to nikt szanujący nie pokaże się w takim otoczeniu.
Tak - dokładnie tak - syf obok którego obciachem jest stanąć.
Wiem, że to nie jest problem jednowymiarowy. Jest wiele składowych powodujących to, że nikt poważny nie chce się pokazać koło polskiej piłki. Te 10 czy więcej mln to nie jest problem bo firmy więcej wydają na inne formy reklamy. Problemem jest postrzeganie wszystkiego co związane z piłką nożną w Polsce ogólnie.
|
Te 10 milionów daje Ci porządną kampanię reklamową albo dziadujący klub z kopiącymi się po czołach kopaczami. To raz.
Druga i ważniejsza sprawa - ile spośród tych krakowskich dużych korpo działa na rynku polskim, a ile to outsorcing? Jeżeli chodzi o IT to wszystkie duże firmy pracują na inne rynki niż polski, ew. krajowa działalność jest marginalna. To samo z helpdeskami, księgowością etc.
Tak jak napisałem, patole są też w UK, Niemczech czy Włoszech, a w mniejszym stopniu są właściwie wszędzie. U nas nikt normalny nie przyjdzie na stadion nie ze strachu (to nie lata 90-te), tylko z powodu gównianego, powodującego mdłości poziomu. 80% meczy w ekstraklasie to parodia piłki nożnej, poziom co sezon jest coraz gorszy. Nawet ja już wymiękam, a wiele paździerzy w życiu widziałem.
Zlikwidowanie patologii niczego nie zmieni (i jest niemożliwe, nigdzie do końca się to nie udało), wielkiego sponsora po prostu w najbliższym czasie nie będzie. Nie tyle w samej Wiśle, co raczej w żadnym innym zespole.