wolfy napisał(a):

Moim zdaniem mocno upraszczasz i sprowadzasz problem do najmniej istotnego elementu. O ile WSH jestvwinna upadkowi Wisły, to w przypadku sponsorów jest czynnikiem marginalnym.
Korporacje mogą dawać drobne na poprawę lokalnego PR-u, ale nikt tam nie wyrzuca celowo dużych pieniędzy w błoto. Dlatego właśnie je stać.
Wszystkie objawy transformacji ustrojowej uderzyły naszą piłkę podwójnie, ponieważ związki sportowe to była przechowalnia dla agentury. Relatywnie niedawno handlowano u nas meczami na potęgę, a PZPN Lato to był syf obok którego wstyd było stanąć. U nas też było i jest nieciekawie...
|
No własnie i tak i nie ))
Nie - WSH nie ma marginalnego znaczenia przy szukaniu sponsorów bo póki istnieje i ma się całkiem dobrze na stadionie to nikt szanujący nie pokaże się w takim otoczeniu.
Tak - dokładnie tak - syf obok którego obciachem jest stanąć.
Wiem, że to nie jest problem jednowymiarowy. Jest wiele składowych powodujących to, że nikt poważny nie chce się pokazać koło polskiej piłki. Te 10 czy więcej mln to nie jest problem bo firmy więcej wydają na inne formy reklamy. Problemem jest postrzeganie wszystkiego co związane z piłką nożną w Polsce ogólnie.