|
Stolarczyk trzy razy lepił drużynę od nowa. Zaczynał od "zamieszania" ze stadionem oraz focha Carlitosa. Potem śmiech Pana Hartlinga i zawał Vanna Ly. Dwa razy mu się udało, trzeci raz już nie.
Moim zdaniem decyzja konieczna, nawet troszkę za późno. Brzmi to może nieco absurdalnie, wyniki tego nie pokazują ale generalnie pracę Stolara oceniam na plus. Powodzenia w dalszej karierze!
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|