TIR_DO_SŁUBIC napisał(a):

|
Być może źle się wyraziłem. Miałem na myśli dług wdzięczności odczuwany wewnętrznie. Za szansę jaką otrzymał, za zaufanie kiedy był nikim. Nadal bredzę? To są fakty.
|
Kuba nie ma wobec klubu żadnego wewnętrznego długu wdzięczności, co to za brednie. Wisła w 2005 roku dała mu szansę, ale dostała za niego horrendalne pieniądze (na przestrzeni 15 lat tylko chyba większe za Marcelo). Przebitka z 75 tys zł na 3 bańki euro jak mniemam

Na wszystko co ma zapracował swoją ciężką pracą, talentem i poukładaną głową.
Kuba robi to bo najzwyczajniej w świecie jest człowiekiem wielkiej klasy i darzy Wisłę ogromnym sentymentem. Swoje w życiu przeżył i wie co jest w życiu tak naprawdę ważne. Drugiego takiego ze świecą szukać i dziękować losowi, że kiedyś do Wisły trafił. Wpisał się już wielkimi literami w historię Wisły Kraków i jestem mega dumny, że mogę go oglądać na boisku i posiadać koszulkę z jego nazwiskiem.
Dopóki on walczy o ten klub to wszystkie ręcę na pokład.