|
Wermacht, nie do końca bym porównywał ideę, pojęcie klubu do spółki akcyjnej, która z definicji jest tworem biznesowym, a nie sportowym i przyświecają jej jednak inne cele (przynajmniej w teorii). Może rozszerzę swoją myśl jak wrócę z pracy i nie zapomnę.
Przy czym trzeba walczyć o utrzymanie za wszelką cenę, choćby pozostała tylko iskierka nadziei.
|