|
Ja jeszcze dołożę jedną cegiełkę do czarnych (a tak naprawdę realnych..) scenariuszy. W przeciwieństwie do Łodzi, orpócz kwestii stadionowej, mamy lokalnego rywala któremu zaczyna iść coraz lepiej, załóżmy czysto teoretycznie, że po ogłoszeniu upadłości powrót do ekstraklasy zjamuje nam 15 lat (nie jest to nierealny scenariusz vide Polonia Warszawa która omal nie upadła drugi raz i dalej grzebie się w 2/3 lidze). W tym czasie po drugiej stronie błoń stworzona jest drużyna o mocy powiedzmy zbliżonej do Jagielloni, czyli zawsze sie pobije o mistrza, co roku gra w pucharach a moze w perspektywie czasu nawet jakeigoś zdobędzie. Wiecie co by to oznaczało?
1. Odpływ kibiców którym zależy tylko na oglądaniu sukcesów i w zasadzie wszystko im jedno na którą Krakowską druyżne chodzą.
2. Wszsycy nowi mieszkańcy/studenci/ludzie spoza Krakowa w 80% jeśli zaczną się interesować piłką to będą woleli oglądać piłkę na poziomie a nie jeżdzić po powiecie za III ligowym klubem.
3. Ci ludzie z czasem tutaj zamieszkają, będą mieli dzieci a te dzieci będą kibicować tej aktualnie lepszej sportowo drużynie.
A skąd to wiem? Ano dlatego, że dokładnie taki sam case tyczył się Wisły 2 dekady temu, na osiedlach teoretycznie kibicujących cracovii (sam się na takim wychowywałem) w mojej szkole podstawowej każdy się jarał Wisłą a nad łóżkiem miał plakat Żurawia i Frankowskiego. Stąd mozemy liczyć teraz na takie wsparcie i znaczącą przewagę w kibicach piknikowych, o Ultrasach czy sebkach z osiedli nie mówię bo tutaj raczej status quo zostanie utrzymane.
Ja się naprawdę boje, szczególnie po tym dzisiejszym wpsiie Królewskiego, że po upadku to może być koniec Wisły, dosłownie, na conajmniej klilka dekad...
|