|
Ja tam Leśnemu nic nie ujmuję, odniósł sukces, jasne. Ale jechał po bandzie w warunkach nieporównywalnie bardziej sprzyjających niż nasze. Bo umówmy się, Polonia to jest na poziomie Hutnika kibicowsko czy jako jakaś siła w mieście, a parchaci, choć w mniejszości, dają popalić. O układach w mieście, czy ogolnym klimacie w Warszawie w porównaniu do nas to nawet nie ma co porównywać.
I mimo to Leśny zostawił klub z długami (mimo fazy grupowej LM!!!). Oczywiście, dał czadu, zrobił sukces, ale nawet w takich okolicznościach otarł się o wylot poza bandę.
I uważam dlatego właśnie, że przenoszenie jego pomysłów jeden do jednego na nasz grunt, przy długach, przy stosunkach z miastem, przy łatce klubu zarządzanego przez grupę przestępczą to ryzykowne działanie, że użyję najbardziej dziwacznego eufemizmu jaki mi przyszedl do glowy
|