Arked napisał(a):

Nie wiem jak można mieć jakieś pretensje konkretnie do Stolarczyka po wczorajszym meczu. Do dyspozycji miał zerową siłę ofensywną. Jedyne co mógł zrobić to ustawić drużynę defensywnie i liczyć na szczęście. Połowa planu pewnie posypała się na rozgrzewce, kiedy kontuzji doznał Basha. Nie wyobrażam sobie co trener mógł zrobić, żeby ten mecz wyglądał w naszym wykonaniu lepiej. Wynik był do przewidzenia. Prawie udało się dowieźć 0:0 grając asekuracyjnie i bez zbędnego kombinowania (czego wielu tutaj się otwarcie domagało). Wciąż przez niektórych przemawiają głównie emocje.
Jesteśmy w czarnej dupie i prawdopodobnie zostaniemy w niej aż do wiosny. Wzmocnienia kadry to jedyna nadzieja. Nie zmiana trenera.
|
Całkowicie się zgadzam. Wisła po raz pierwszy od dawna zagrała defensywnie, by nie narażać się na kontry (ostatnio to był jeden z głównych postulatów na forum - zagęścić tyły i próbować kontrować).
W zasadzie jedyne zagrożenie Raków stwarzał po SFG, a że umie to robić, to i raz wpadło. Tym bardziej, że strzelca krył 16-letni napastnik. Nie jest to żaden zarzut, trzeba było podwyższyć wzrost w polu karnym, ale Buksa czy Zdybowicz są na straconej pozycji przy bronieniu przy SFG, nawet bardzo doświadczeni napastnicy mają problem z bronieniem.
Z przodu bez Brożka nie istniejemy, nie ma się co oszukiwać, że Zdybowicz, Buksa czy Drzazga nas zbawią.
W środku też była dziura, bo Pawłowski to na razie nie jest poziom nawet 1 ligi.
tu mam jedyne zastrzeżenie do wczorajszego składu, bo postawiłbym na Silvę, no ale może chłopina tak się przejął tymi swoimi dwoma bramkowi stratami, że już się boi wyjść na boisko. A pożytek z niego byłby na pewno większy, bo przynajmniej wychodziłby do podań od obrońców.
Nadzieja we wzmocnieniu kadry zimą i wyleczeniu się naszych 3 filarów na B. Wiosną mamy też lepszy terminarz.
Jeśli to nie pomoże, to lecimy, z tym czy innym trenerem.