Wyświetl pojedynczy post
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21112
Stary 28.10.2019, 16:59
Doskonale wiem o co chodziło w dealu ze Slavią. U nas nie będzie analogicznej sytuacji, bo nie jesteśmy dla Warszawy istotnym klubem...


Chodziło mi o to, że jutro do Polski może przeprowadzić się dowolna firma z potężnym kapitałem, gdzie jej szef na region będzie chciał zrobić sobie marketing, a akurat lubi piłkę, więc zamiast bawić się w spoty tv, kupią sobie uznany w Polsce klub...


Cytat:
Jeśli nasza strategia ma polegać na tym, że będziemy liczyć na kaprys jakiejś firmy, to może od razu dajmy sobie spokój, to niepoważne.
Co ma jedno do drugiego? Obecny zarząd ma robić swoje (czyli starać się co roku zmniejszać zadłużenie), ja pisze o czymś innym. Po prostu nie zgadzam się z tezą, że nie ma co liczyć na inwestora, bo są "za duże długi".

Cytat:
O ile jeszcze zrozumiem liczenie na kogoś, kto będzie miał jakiś interes, choćby marketingowy, to szansa na kaprys w naszej sytuacji... no... to musiałby być wyjątkowy kaprys, nie tylko topienia milionów rocznie na przepłacanych piłkarzy w ekstraklasie, ale i na utopienie "dodatkowych" 30 mln zł, żeby w ogóle móc topić pieniądze na kopaczy
Kluby piłkarskie to w 99% biznes deficytowy. Każdy inwestor, który chce zarabiać pieniądzę tego biznesu unika. Robi się to tylko z kaprysu, dla szpanu...


Gdyby w 98 roku Cupiał robił rozenanie w jaki klub opłaca mu się zaintersować, to każdy zespół ekspertów wymieniłby Wisłe na pewnie trzydziestej któreś pozycji...



Mieliśmy:

-tragiczną infrastrukturę. Dodatkowo stadion i działki wokół były podzielone między miasto, TS, Cracovię, i policję...
- kibice Cracovii byli mocni jak nigdy na mieście.

- biorąc pod uwagę wyniki, sportowo byliśmy w top3, ale Krakowa. To Hutnik grał nie tak dawno w pucharach, Cracovia walczyła z nami w II lidze...
- finansów już dokładnie nie kojarze, ale długów nie brakowało..



Gdyby w 97 roku ktoś powiedział, że miliarder zainwestuje kupę kasy w nas a nie w klub z Warszawy/Łodzi/Śląska, to zostałby uznany za debila... Jeszcze firma, która reklamy w ogóle nie potrzebuje...\


====


Zresztą coś takiego wydarzyło się ponownie kilka lat później, znowu w Krakowie. W 2003 roku w koszykarską Wisłę kasę zainwestował Can-Pack - kolejna firma, która reklamy nie potrzebuje. Z tego co wiem płacili 4-5 milionów złotych rocznnie, na totalnie niszowy sport w naszym kraju. Tylko ze względu na kaprys właściciela/prezesa (?)...



====


Także nadzieja umiera ostatnia...
Ddf
Odpowiedz cytując