Rustin napisał(a):

Całkiem sprawna manipulacja z pomocą wycięcia kilku zdań. Z tej wypowiedzi, ale pełnej, wynika kluczowe: "Piast jeśli dobrze pamiętam miał budżet na poziomie 25mln gdy zdobył mistrzostwo, my mamy około 30mln (opieram się na danych z wywiadów i artykułów, które łatwo można znaleźć). Na obecnym poziomie finansowym naprawdę można zbudować solidną drużynę. Solidną, nie na miarę Mistrza Polski czy Ligi Mistrzów, więc dwie rzeczy - czytanie ze zrozumieniem i prośba o nie przypisywanie jakiejś opinii na potrzebę przyznania sobie racji.
2. Czego oczekuję? Kilku akcji, pokazania woli walki i czegoś więcej, niż tylko 1 celny strzał na bramkę. To tak mocno ogólnie.
3. Ten przykład był po to, aby pokazać, że nie trzeba wielkiego budżetu, żeby zbudować solidną (podkreślam) drużynę. Oczywiście, inne kluby nie mają być może tylu wierzycieli i na pewno takiego "wsparcia" ze strony miasta. Ale nie oznacza to, że nie mają długów. Mają i nie tylko my mieliśmy nadzory finansowe przez ostatnie ciężkie miesiące. Na tym bym zakończył ten wątek.
4. Przykład z Ferdinandem był pierwszym, który mi przyszedł do głowy. Chodziło o to, żeby podkreślić, że piłkarzom nie ma czego współczuć. Jestem w stanie uwierzyć, że taki Głowacki czy Sobolewski przeżywali te porażki bardziej niż przeciętny zawodnik, zżyli się z klubem itd. Równocześnie prezentowali poziomi nieosiągalny dla obecnych zawodników, których docenia się czasem już za to, że biegają. Absurd. Nie będę im współczuł, bo tak naprawdę powinni być wdzięczni kibicom, którzy uratowali ten klub. Na koniec dwa cytaty:
"- Żyjesz jak w bańce. Wszystko jest robione za ciebie, masz tylko grać. Kiedy przychodzisz do szatni, twoje ubranie jest w szafce. Po meczu rzucasz wszystko na ziemię, ktoś to zbiera, pierze ubrania, czyści buty. Na lotnisku nawet nie patrzysz na kontrolę, po prostu idziesz za osobą, która prowadzi. To samo z lekarzami, zawsze korzystasz z klubowych specjalistów - opowiada Ferdinand"
"W trakcie piłkarskiej kariery Żurawski koncentrował się wyłącznie na grze. Z kolei wiele osób z jego najbliższego otoczenia załatwiało za niego resztę rzeczy. Były reprezentant Polski żył tak kilkanaście lat i dopiero po zawieszeniu korków na kołku przeżył bolesny szok. W wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" były zawodnik Wisły Kraków przyznał, że trudno było mu płacić rachunki.
- Zaczynasz odczuwać pewnego rodzaju niepełnosprawność. Ludziom wydaje się, że opłacanie rachunków jest bardzo proste. Ale skoro nigdy wcześniej tego nie robiłeś, to zaczynasz się zastanawiać, gdzie masz z nimi iść, nie mając pojęcia, jak się tym zająć â mówił Żurawski".
Naprawdę, porównywanie skali codziennych "problemów" piłkarzy do codzienności przeciętnego człowieka ma się jak porównanie Ekstraklasy choćby do Serie A. Mamy tutaj inne zdanie - trudno.
|
To o jakim poziomie finansowym ty mówisz? Nie dociera do Ciebie, że my jesteśmy na granicy BANKRUCTWA a nie z nadzorem finansowym i jesteśmy w klikukrotnie gorszej sytuacji od Piasta jeśli chodzi o finanse? Ogólnie w tej materii to jesteśmy w najgorszej sytuacji z całej ekstraklasy więc solidnej drużyny się zbudować NIE DA. Da się zbudować drużynę która będzie walczyła o utrzymanie i której może się to uda, a nie będzie żadnej walki o najwyższe cele. Czas się wreszcie obudzić.
No to było kilka sytuacji, była wola walki, z więcej niż jednym strzałem celnym się nie udało (za to było 5 niecelnych) - może w następnym meczu spełnią twoje oczekiwania.
To właśnie TY zacząłeś porównania piłkarza do życia codziennego. No i o czym te wywiady świadczą? Jak się jest gwiazdą to ma się takie życie, że są ludzie co za Ciebie wszystko robią i nie tylko piłkarze, ale i piosenkarze, aktorzy itp. Multum z nich miało depresje i popadało w różne nałogi. Piłkarz też odczuwa presję. Wychodzi na boisko wie, że patrzy na niego w .... ludzi i nagle to co wydaje się być banalnie proste i na treningu wychodzi bez zarzutu, staje się nieco (albo dużo bardziej - zależy od człowieka) trudniejsze. Oczywiście musi sobie z tym poradzić, bo jak nie to jego kariera będzie hamować, tak samo jak samotna matka musi sobie poradzić z wychowywaniem dzieci bo mogą jej je zabrać.