Równiuteńko 34 lata temu, 13 października 1985 roku odbyły się ostatnie wybory w PRL. Frekwencja wyniosła oficjalnie 78,87% (spadek w porównaniu do 1980, gdzie podano frekwencję 98,87% - tak wszyscy wówczas kochali to "święto demokracji" jakim ponoć są wybory)
Wybrani kandydaci, których nazwiska powinniśmy wszyscy kojarzyć i dziś, zdobyli takie wyniki:
Wojciech Jaruzelski - 97,87%
Czesław Kiszczak - 96,89%
Jerzy Szmajdziński - 97,87%
Jerzy Jaskiernia - 91,49%
Taka to była parodia wyborów.
W 2015 roku najważniejszym wydarzeniem nie było ani zwycięstwo PiS ani porażka PO lecz usunięcie z Sejmu partii będącej przedłużeniem PZPR i całego tamtego totalitarnego systemu. Partia ta nazywa się SLD.
To był wielki triumf wolnej już Polski.
Dziś ta partia powraca, nawet pod tym samym szyldem, z tymi samymi ludźmi. Z tymi ludźmi, współtworzącymi komunizm, w którym możliwe były takie cyrki w wyborach jak 97,87% dla Jaruzelskiego, zaledwie dwa lata po zakończeniu stanu wojennego.
34 lata temu w Polsce tak wyglądały wybory. Dawno, niedawno? Zależy jak na to spojrzeć. Wg statystyk, ok. połowa czytelników ŻL choć ułamek swego życia spędziła w PRL. Wydaje się więc, że było to całkiem niedawno.
Całkiem niedawno, ci ludzie pluli na demokrację, śmiejąc się w twarz obywatelom. A dziś oni sami lub ich następcy, gardłują coś o "demokracji" albo "Konstytucji". Bezczelność to jest mało powiedziane. To jest obrzydliwość.
W 1985 wybrano sejm i dano władzę partii, która wcześniej i później na masową skalę inwigilowała Polaków, mordowała opozycjonistów, łamała życiorysy, promowała tylko swoich ludzi, niszcząc wszystkich im przeciwnych. Rok później był Czarnobyl, który kochana władza ukrywała przed Polakami tak długo jak się dało.
A gdy już zabrakło jej tchu, postanowiła urządzić kolejną parodię wyborów cztery lata później i wygodnie usadowiła się na foteliku "demokracji".
A i te plany nie przeszkodziły im w mordowaniu Polaków do samego końca, jak Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca czy Roberta Możejkę, zabitych w 1989 roku. Ten ostatni - 3 czerwca 1989. Z czymś Wam się kojarzy ta data? Zabijali do samego końca, a nawet dłużej.
Ten postkomuszy rak, na wiele sposobów, np. matką wszystkich afer czyli aferą FOZZ z gigantycznymi przekrętami i kolejnymi morderstwami, niszczył Polskę do 2015 roku. Teraz prawdopodobnie znowu wróci.
Dziś przykleił się do młodych ruchów aby udawać, że są już innym ugrupowaniem. I rozzuchwalili się tak, że dziś dziękują Armii Czerwonej za wyzwolenie. Jak widać, to ubranie nowych strojów wyszło im niezgorzej, bo wg wszystkich sondaży mają ponad 10%. Taka krótka pamięć? A może raczej niewiedza lub machnięcie ręką, bo "to było dawno".
Nie, nie było dawno.
A jeśli niewiedza, to teraz to od Was zależy ilu Waszym znajomym przypomnicie czym była PRL, czym było PZPR i czym jest SLD.
A jest najgorszym, co spotkało Polskę po 1945 roku.
Nie wolno nam o tym zapominać
Nigdy
Nie wolno Ci biernie się przyglądać, gdy komunizm znowu podnosi łeb.
Źródło:
https://www.facebook.com/zelaznalogika.net/