|
Paradoks sytuacji polega na tym, że praktycznie w każdym meczu wygranym czy przegranym nie brakuje nam nic aby w tej lidze bić się np o puchary.
Przegrywamy ale mecze są wyrównane (przynajmniej do straty bramki). Równie dobrze w każdym z nich moglibyśmy wcisnąć jakąs bramkę jako pierwsi i dalej by poszło... Taki jest urok tej ligi, słabej ligi. Także myślę, że nie ma się co denerwowac i dramatyzować tylko trzeba robić swoje, walczyć, wzmocnić się ile się da i po prostu punktować. To nie jest tak, e zasłużyliśmy na 4:0 w Poznaniu bo tak na prawdę ten Lech wcale mocniejszy od nas nie był o tyle.
Ze sracovią i Wisłą Płock wyrównane mecze, też spokojnie gdyby było 1:0 dla nas to nikt by się nie zdziwił. A sa to zespoły obecnie z 2 i 4 miejsca w tabeli.
Na prawdę nie ma co płakać tylko trzeba zapierdalać. Brakuje jakości i wiatru z przodu no ale przy takiej kadrze, ilości kontuzji, gdzie część piłkarzy jest wiekowa, druga część znowu za młoda bez doświadczenia, a kolejni to ludzie w dobrym wieku ale bez formy i talentu (jak Drzazga) to co się dziwić. Pocieszające jest to, że w tej lidze wystarczy mała iskierka, forma Brożka, zdrowie Kuby, podwyższenie lotów Drzazgi itp i już można mecze wygrywać.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|