Ogryzek napisał(a):

Bez urazy kolego ale to zwykła psychologiczna racjonalizacja.
Równie dobrze można napisać ze wynik bardziej przyciąga kibiców i reklamodawców. Słyszałem o premii za wynik ale o premii za ładną grę od sponsorów nie.
|
Nie wiem o czym słyszałeś, ale dla ułatwienia dodam, że jak więcej kibiców chce oglądać mecz danej drużyny, to przychodzi ich więcej na stadion (więcej kasy z biletów) i więcej osób ogląda mecz w telewizji, a reklamodawcy są bardziej skłonni zamieszczać reklamy. Taka tam, psychologiczna racjonalizacja, która z niewiadomych powodów sprawia, że atrakcyjnie grające drużyny chce się oglądać, a te męczące bułę nie.
Dla ułatwienia dodam, że średniorocznie 1 tys. kibiców więcej na mecz, to jakieś 0,5 mln zł więcej przychodu z biletów. Przychodów, które trafiają na bieżąco i bezpośrednio do kasy klubu. Są do dyspozycji "na już" i nie są objęte cesją na rzecz wierzycieli.
Cytat:
|
W tej całej twojej kalkulacji trzeba uwzględnić pieniądze od ekstraklasy które stracimy za "kręcenie pirłetów" na boisku zamiast zdobywanie punktów.
|
Dlatego piszę o płynności finansowej i bieżących przychodach.
Bo widzisz, pieniądze od ekstraklasy to wiesz kiedy dostaniemy? Za prawie rok. A do tego czasu trzeba jakoś przetrwać.
I wiesz co? My większości z tych pieniędzy za zdobywanie punktów to właściwie nie zobaczymy na oczy, bo jest na nich cesja.
Dlatego pieniądze za zdobywanie punktów w większości wpływają u nas na to, jaki procent "starych" zobowiązań (wobec miasta czy TF) spłacimy, dodajmy, że zobowiązań, które przez taki a nie inny system ich spłacania nie są zagrożeniem dla naszej działalności bieżącej, ale nie wpływają znacząco na to, jaka będzie nasza płynność finansowa w perspektywie tego sezonu.
Nie twierdzę, że należy olać zdobywanie punktów. Oczywiście, że TRZEBA uwzględnić w kalkulacji pieniądze, które stracimy tracąc punkty. Twierdzę, że trzeba znaleźć rozsądny balans w tej kalkulacji.