raindog napisał(a):

|
Przyszedł Stolar, i nagle okazało się, że jednak można grać tymi zawodnikami ultraotwartą piłkę.
|
No można, tylko jest pytanie co się bardziej punktowo opłaca. Bo wszak na końcu liczą się punkty a nie wrażenia estetyczne. A mam wrażenie że mogliśmy tych punktów trochę więcej uciułać grając w niektórych meczach bardziej kunktatorsko.
No chyba że wg kolegi ideał to ŁKS Moskala z piękną grą i 4 punktami...
btw
ŁKS może tak grac bo dla nich spadek z ekstraklasy nie będzie żadną katastrofą. Zespół maja niewiele droższy niż w I lidze z której awansowali na wyrost. Teraz sobie spadną i powalczą o ponowny awans - akurat wtedy będą mieć skończony stadion i większe dochody. Moskal jak najbardziej pasuje do tej wizji. My jak spadniemy to zginiemy. Nie mamy tego komfortu.
A skoro teraz jest stadium przejściowe to niby czemu zamiast skupiać się na punktach skupiamy się na mitycznym stylu który nie daje nam punktów i tym samym lepszego miejsca na koniec i lepszych pieniędzy? Jaki jest powód? To zaplanowana strategia zdobywać mniej punktów za cenę ładniejszej gry, czy jak to zwykle u nas - przypadek bo trener Stolarczyk ma akurat taką wizję gry? A jakby miał taką jak Fornalik to gralibyśmy kunktatorsko?