|
Zadaję sobie pytanie co przeszkadza naszym zawodnikom aby zostać po treningu, wziąć 100 piłek i walić wolne jeden za drugim. To nic nie kosztuje w plon z pewnością by przyniosło.
Rozumiem, że pewnych cech motorycznych jak Bozia nie dała to nie można wypracować, ale można być solidnym rzemieślnikiem w czymś.
Dla mnie to że walczyli w meczu jest istotne. Irytujące są natomiast następujące kwestie, które powtarzają się mecz w mecz:
- kiwki Wojtkowskiego vs 2-3 przeciwników, nawet jak mu wyjdą to kończy się niecelnym podaniem, więc po co to jest?
- chaotyczna gra na poziomie 20-25 metra od naszej bramki - zamiast robić "clear from the box" pojawiają się zwody, które owocują błędami jak dzisiaj.
- konsekwencją poprzedniego jest angażowanie bramkarza w grę nogami bez potrzeby - to nie powinno mieć miejsca.
- nikt nie wychodzi do gry na ok 25 metrów przed bramką przeciwnika - wszyscy schowani w linii z obrońcami.
- dośrodkowania są aktualnie czymś co nasi mogą tylko w TV pooglądać jak Kamil Kosowski to robił, prawie nikt nie potrafi tego zrobić w pełnym biegu.
Prawda w oczy kole - Kuba i Paweł są leciwi - oni grają na trochę innych zasadach niż reszta. Zupełnie nie rozumiem, jak można wykonywać ten zawód, mieć warunki i czas i nie podnosić swoich podstawowych umiejętności.
Jak widzę, że zawodnik w ekstraklasie nie umie przyjąć piłki albo grać z 1 piłki to woła to o pomstę do nieba. Wiem, że to dotyczy generalnie całej ligi, ale wypadkową jest kondycja pucharowa drużyn, które są w szczycie tabeli
PS:(...)Skąd ta lojalność?
Kamil Kosowski: "To jest lojalność wobec herbu, wobec kibiców, nie wobec właściciela."
"de oppresso liber"
|