Cycu napisał(a):

Od kapitana wymaga się czegoś więcej, reprezentuje on całą drużynę. Boguski po meczu pokazał, że jest miękką fają i nie nadaje się do tej roli.
Prawdziwy kapitan umie zmierzyć się z krytyką i ją wysłuchać. A tu Rafałek strzelił focha i obraził się na cały świat, tak zachowuje się kapitan?
Nie ma szacunku do nas wszystkich jeżeli olewa kibiców, którzy poświecili cały dzień na podróż i wzięli wolne z pracy żeby dopingować swój ukochany klub i nas reprezentować...
|
Po pierwsze, mnie nikt tam nie reprezentował, bo nikomu nie udzielałem pełnomocnictwa. Ja Rafała Boguskiego szanuję i darzę szczerą sympatią. Uważam go za zawodnika profesjonalnego, na swój sposób nieustępliwego.
Po drugie, trudno mi i nie chcę wypowiadać się szerzej na podstawie tego jednego zdjęcia, ale naprawdę uważasz, że ci panowie wskakujący w amoku na ogrodzenie wołali: Panie Rafale, czy znalazłby Pan dla nas chwilę? Mamy kilka obserwacji na temat gry Wisły. Może rozważyłby Pan nasze argumenty?
Po trzecie, myślę, że przy okazji zeszłorocznych wydarzeń warto przemyśleć, na czym ma polegać kibicowanie, także to w wykonaniu prawdziwych pasjonatów. Może część zwyczajów stadionowych warto zarzucić? Taka luźna myśl, nie jestem chuliganem.
donecki napisał(a):

|
Nie ma zadnych ambicji on i jego pilkarzyki?
|
Tak, dlatego trzymał tę drużynę rok temu, jak tu wszystko leżało.