wolfy napisał(a):

Można było, bo wtedy taka była konkurencja, do tego i Brożek, i Boguski byli młodsi, a Bunoza miałby teraz u nas pewny skład. I przede wszystkim nie było aż tak krucho z pieniędzmi jak teraz.
Od lat czytam dokładnie te same płacze, pora się wreszcie obudzić i przestać histeryzować po każdym przegranym meczu.
|
W profesjonalnej pilce noznej gdzie klub ma ogromny kapital kibicowski i co tu duzo mowic papiery na powazne granie to po kilku slabszych meczach zjezdza sie z panienkami do kopalni i pokazuje sie na czym polega ciezka praca. Tak jak to bylo w Gelsenkirchen jak Schalke notowalo kolejne porazki w sezonie.
Sezon zasadniczy to nie gra w ping ponga. Tu sie (w najgorszym wypadku) wygrywa co drugi a nie przegrywa co drugi mecz. Gdy sie przegrywa co drugi mecz to sie spada z ligi a gdy sie wygrywa co drugi mecz to ma sie dostep do kasy z UEFA. Proste jak 2+2=4.