|
Taak. Mityczna lewa noga Sadloka. Pamiętam jak kierowca kiedyś w kulisach co raz powtarzał, że może Maciek coś walnie z dystansu. Na tą jego ilość prób to może z raz czy dwa coś w światło bramki kopnął. Nawet Bashy siadło 2 razy w jednym meczu, a Sadlok co gra kilka lat to nie pamiętam kiedy coś strzelił.
Coś tam dośrodkuje czasem, ale wolne to na pewno nie jego mocna strona. Z całą sympatią do Maćka, ale zjazd z poziomu kadrowicza do ekstraklasowca poniżej przeciętnej. W Lechu/Jadze/Zagłębiu itp mają przynajmniej bocznych którym się chce zapieprzać od linii do linii.
|