|
U nas stadion jest z pewnością problemem, ale chyba jeszcze większym WŁADZE MIASTA z miłościwie nam panującym Jackiem.
Weź pod uwagę, że w Polsce są chyba tylko dwa stadiony, które się "spinają". Stadion Legii, ale tylko dlatego, że ceny w Warszawie są znacznie wyższe niż w Krakowie i Legia dysponując blisko 100-milionowymi przychodami jest w stanie te astronomiczne (z naszej perspektywy) koszty ponieść. Drugi stadion to ten sąsiadki, gdzie zrobili im piękny pasaż handlowy, który - wszystko na to wskazuje, bo użytkowniczka obiektu nie chwali się tymi danymi - generuje przychody bilansujące koszty.
Do CAŁEJ RESZTY dopłacają samorządy! Wrocław, Gdańsk, Poznań trochę też, Gliwice, Zabrze, Kielce, Białystok... Albo w formie dopłacania do stadionu, albo poprzez dotowanie klubu.
A'propos Białegostoku, gdzie stadion mieści 22,3 tys., więc jest mniej więcej takiej pojemności jaki chciała swego czasu Wisła. Roczny koszt utrzymania tego stadionu to... 6 mln zł! Zatem Wisła płacąc ok. 2,5 mln rocznie także nie byłaby w stanie go utrzymać.
Z pewnych źródeł słyszałem, że prawidłowe utrzymanie stadionu Wisły (i to jest największy dramat) powinno kosztować nawet 10-12 mln zł. Chodzi o wszystkie bieżące przeglądy, naprawy czy sprzątanie. Zaniechanie tych działań prowadzi do szybszego niszczenia obiektu.
|