regan napisał(a):

|
Poza tym gre dalej opieramy na Boguskim i Brożku. Długo na tym nie pociągniemy
|
No nie wierzę, a ja głupi zawsze się boję o nogi Vukana, Bashy, Klemenza czy Kuby, dzięki za uświadomienie, że to Boguski jest naszym najlepszym i najważniejszym graczem

A o Brożku - to nie jest napastnik, który mija 10 chłopa po rajdzie od swojego pola karnego i strzela bramkę, ktoś te akcje mu jednak wypracowuje.
FraMat napisał(a):

Niestety, regan ma dużo racji, chociaż przesadza...
Obejrzałem sobie dziś mecz na spokojnie.
Pozytywy:
- gramy piłką do przodu,
- staramy się rozgrywać od tyłu,
- nie nastawiamy się na obronę Częstochowy, zeby razić rywali kontrami jak na przykład Jaga
- wbrew temu, co pisze regan, długich dziad raczej brak, a pojawiają się wtedy, gdy jest okazja przyśpieszyć grę, bo rywal jest źle ustawiony,
- dobre ustawienie całej drużyny w fazie gry ofensywnej,
- gramy szybko, klepką
- w ataku dużo rzeczy się zazębia, potrafimy szybko przesuwać się do przodu w ataku pozycyjnym
|
No i naprawdę niektórzy nie potrafią dostrzec, że czegoś takiego nie było od czasu holenderskiej katastrofy? (kojarzę dwie trochę bardziej pozytywne chwile w tym smutnym jak ....a okresie - gdy trochę ciągnął nas Wolski niezłą grą no i niedawno Carlitos z Imazem). To za mało, żeby w obecnej sytuacji nie być optymistą?