Znowu nerwówka na własne życzenie. Ale nic to. Były emocje, były fajerwerki.
Carlos Silva chyba już tak więcej się nie zakiwa pod naszym polem karnym. W transmisji było widać że na koniec meczu mocno był przygnębiony aż musieli go pocieszać. Boje się myśleć co mu musieli zrobić w przerwie
Ci co skreślili już Maka powinni się uderzyć w pierś. Dzisiaj robił robotę. Wojtkowski miazga. Brożek druga młodość. Vukan (mimo winy drugiego gola) i Blaszczu dobre zawody. Obrona również poprawnie. Carlos Silva dużo biega, walczy mimo że na boisku czasami wydaje się chimeryczny to jednak liczby mówią same za siebie: najwięcej przebiegniętych kilometrów.
Cieszy że wpadamy w nawyk ogrywania teoretycznie słabszych przeciwnikow. Na tym trzeba budować punkty i tak ma być. Jest gitara.