|
Nie będę powtarzał to co widział każdy, ale zwrócę uwagę na dwie rzeczy:
- Buchalik. Nie zaliczył jakiś specjalnych robinsonad, które będą leciały na eurosporcie. Złapał (słowo klucz) jednak kilka strzałów, które nasz "wielki talent" bankowo by wypluł przed siebie. Widać też, że druzyna nie drży przy strzale z 25 metrów "co zrobi bramkarz?!", i formacji defensywnej gra się dużo lepiej.
- Brożek. Nie chodzi mi o grę, podania, czy bramki. Ale o to, jak on zapierdala na boisku. Jestem w szoku, cały czas gra pressingiem, biegnie do bramkarza gdy ten ma piłkę... Pamiętam go "za młodu" gdzie bez piłki człapał i czekał na podanie... A teraz? 80 minuta, mecz przesądzony, a on biega z wywieszonym językiem żeby zdobyć kolejną bramkę...
- Charakter. Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale nie było po naszej stronie praktycznie gry na czas. Nie było pajacowania po faulach, nie było teatrzyku Buchalika przy piątkach... Przy wyniku 2-0 gramy o kolejną bramkę , przy wyniku 3-0 o kolejną. To jest esencja piłki i sportu. Szacun.
|