Ja tam zawiedziony nie jestem, równie dobrze moglismy strzelić 2-3 bramki, Kuba coś takiego musi skończyć, biorę poprawkę, że to pierwszy mecz po dłuższej przerwie. Nie graliśmy z jakąś tam Legią

tylko z Pogonią, która w tej chwili jest topowym zespołem w najlepszej lidze świata. Chuca wszedł, fajnie się pogibał, ale niestety zgasł, pokazał natomiast że ma wystarczająco techniki by coś z niego było.
Jestem spokojny o przyszłość, skoro bez Bashy nie było w sumie katastrofy. A skuteczność w końcu przyjdzie.
Jedyne co mi doskwiera to brak Wasyla. Z formą z tamtego sezonu to z Klemenzem byliby nie do przejścia. Czy aż tak słabo wypada przed Stolarczykiem podczas zajęć?
Oceniajmy Wisłę po meczach z łajzami a nie z ekipami, które celują w puchary. Z wyjątkiem Śląska, który może faktycznie jest teraz taki mocny.