|
Mecz z perspektywy widza bardzo slaby, kunktatorstwo na poziomie polfinalu Mistrzostw Swiata (serio, tak ma wygladac nowa lepsza ekstraklasa? gra do pierwszej bramki a pozniej odliczanie do konca spotkania? 0_0). Slask gdyby mial dobrych skrzydlowych to Wisla zeszlaby z bagazem 3, 4 goli. Nie wyciagam dramatycznych wnioskow, ale:
a)obrona to ma bcc 4 ludzi MYSLACYCH I REAGUJACYCH ODPOWIEDNIO SZYBKO. Nie ma sie co dostosowywac poziomem biernosci do innych pilkarzy z tej pozycji w polskiej lidze bo PROFESJONALNA PILKA NOZNA TO CIAGLE DOSKONALANIE SIE PO GODZINACH(!!!!). Jak nie umisz zagrac tak to popytaj trenera co lepiej zrobic by wiecej takich sytuacji nie mialo miejsca a nie po sezonie Wisla Krakow ma ponad 60 goli straconych w przeciagu calego sezonu bo TAK WYSZLO. (Nie ma winowajcow za poprzedni sezon, Sadlok dalej wali babole az przykro, ale zarzad chyba nie mysli znalezc kogos lepszego za niego bo NIE MA TAKICH.
b)pomoc. W tej polprofesjonalnej lidze bardzo dobra 2 linia to 80% sukcesu. Tak buduje swoj fundament sukcesu Legia, tak powinna tez myslec Wisla. 5 ludzi pracujacy nie tylko w swoich sektorach boiska, ale ZAPIEHDALAJACY NA CALEJ SZEROKOSCI BOISKA. Ktos nie wytrzymuje tempa to w 55 lub 60 zmiana i rezerwowy powinien utrzymac takie tempo gry jak w pierwszych 45 minutach. Slask majac miernych pilkarzy robil co chcial w srodku boiska.
c)brak wyraznej deklaracji o co walczy klub w tym sezonie. Wiem, zaraz zleci sie tysiac glosow, ze nie ma kim grac, nie ma lawki, ale to nie zwalnia z odpowiedzialnosci grajacych w pierwszym skladzie z tego, ze w tym klubie jest dalej presja wyniku, a nie wakacje. Wakacje to moga sobie urzadzic siedzac na klozecie czytajac gazete, a nie w powaznym klubie pilkarskim.
|