|
Takie pytanie, co nam może dac piłkarz który:
a) bazuje na szybkości ale tę szybkośc zaczął zatracać już x lat temu
b) ma 31 lat więc tym bardziej już naturalnie będzie dodatkowo tracił na szybkości i dynamice = jeszcze słabsze mecze
c) nie jest wybitnym sportowcem więc tym bardziej dla niego 31 lat to zaawansowany wiek bo np taki Ronaldo, Messi a nawet nasz Kuba pomimo kontuzji to piłkarze z TOPu więc u nich 31 lat to jeszcze młodość i powiedzmy, że taki prawdziwy zjazd formy (a raczej po prostu szybkości) to zaczyna się u nich w wieku 35 lat, więc jak dla mnie te 31 lat Małego to tak w porównaniu z tymi lepszymi to ich 35 lat jest.
d) tak na prawdę odkąd przestał być tym młodym perspektywiczym piłkarzem i MŁODYM 23 letnim polskim obiecującym talentem to przestał grać dobrze. On jako młodzian więcej dawal drużynie niż 25-30 letni zawodnik. On zaliczył regres formy. Jak był młody to na serio miał dobre mecze, bardzo dobre, potrafił się wyróżniać na boisku i strzelać ważne bramki, decydujące o wyniku meczu. Ale to się szybko skończyło i on w żadnym klubie przez ostatnie kilka lat nic nie pokazał wielkiego.
e) ma bardzo ciężki charakter. Wydaje mi się, że jedyne co może wprowadzić w szatni i na boisku to sa kwasy. Niestety. Wasilewski, Jędrzejczyk czy Kuba to to nie jest, a oni potrafią wnieść i/lub powagę, spokój, dumę i żarty, luz
f) to jest forma i wiek na kopanie się po czole w klubie z ogona ekstraklasy albo I ligowym.,
Może to jest przykre co mówię ale niestety taka jest prawda. Patryk miał zadatki na piłkarza. Nie wiem co poszło nie tak. Może jakieś problemy w treningach a może jedynie charakter przeszkodził i dlatego tak to wyszło? Na pewno nie ma psychiki na ten sport, na to miejsce w którym się znalazł. Może go to wszystko przerosło, może charakter chciał ale zabrakło umiejętności i jedynie doszło do frustracji i zjazdu formy no i problemów przez to? Bo co innego mieć zjebany charakter ale robić wynik na boisku. Wtedy się gościu broni wynikami. On się nie obronił. To jest trochę taki Szpilka, który był kreowany na mistrza, na mega sportowca ale ani nie te umiejętności, ani nie ten charakter. Później jedna, druga wpadka i cały plan się sypie a mimo wszystko słaba psychika (która przecież z zewnątrz wydaje się mocna, wręcz taka bezczelna) siada i sie taki człowiek nagle znajduje w pułapce. Bo na ich przykładzie widać, że każdy kolejny błąd i porażka bolała ich podwójnie. I zamiast wzmacniać to jak to się mówi ich "zabiła"
PS Zatrudnianie Małego to jest jak proszenie się o strzał w kolano. To taka inwestycja na zasadzie- może na 10% wypali ale raczej na 90% będą z tego problemy. Jak się chce robić biznes i wynik to się takich inwestycji nie robi, i tutaj Małecki przegrywa. Bo gdyby chociaż charakter miał dobry to wtedy by było 50% na 50% i pewnie Wisła by bez zastanowienia do niego rękę wyciągnęła. Ale jak masz pomóc gościowi, no i on w naszej sytuacji też by pomógł, nawet mając taką formę ale gdzieś tam na ławkę, uzupełnienie składu itd ale jak ma robić za to fochy i psuć atmosferę i się obrażać to szkoda nerwów
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 29.06.2019 o godz. 10:54.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|