WHITE*STAR napisał(a):

O długofalową politykę. Chociażby te kilkaset tysięcy euro co sezon z transferów jest konieczne. Latem 2018 sprzedano Carlitosa i był chociaż 1 mln zł dla miasta, ugoda i Wisła nie musiała grać w Gliwicach lub Sosnowcu. Zimą Wisła miała Kostala i Imaza, z których wpadło ponad 2 miliony zł, dzięki czemu Wisła miała kasę na funkcjonowanie wiosną. Zaraz z Wisły odejdzie Lis, już są pieniądze za Kolara i interes jakoś się będzie przez chwilę kręcić. Pytanie co dalej? Na kim dalej będziemy zarabiać, gdy podpisujemy zawodników w wieku 27-39 lat? Piłkarz w tym wieku - poza pojedynczymi wystrzałami jak Carlitos - nie jest już inwestycją, a kosztem. Taki zawodnik musi podnosić poziom, a nie być tylko przeciętnym ligowcem i uzupełnieniem składu. Wisła nie ma tyle pieniędzy, by pozwolić sobie na posiadanie tak wielu, tak doświadczonych graczy.
Padł tu jeszcze argument, że młodzi zimą pouciekali, w przeciwieństwie do starych:
1. Sytuacja zimą była skrajna i już się nie powinna powtórzyć;
2. Uciekli, bo na młodszych zawodników jest sporo chętnych.
|
Mam nadzieję że coś wyjasnię.
Wydaje mi sie, że aby móc zarabiać na piłkarzach, najpierw trzeba stworzyć im klimat do pracy. Klimat do pracy = stabiliny finansowo klub, wolny od wierzycieli. Zeby zarabić z transferów trzeba sprzedawać pikarzy na których można zarobić. By można było na nich zarobić, trzeba by prezentowali odpowiednią formę, jakość czy chociaż wiek. Za każdego człowieka, który spełnia jedną z trzech przesłanek (forma, jakość, wiek) trzeba zapłacić. Zapłacić tzn --> Nowy wyższy kontrakt, prowizja dla menadzera + kasa dla klubu sprzedającego. Oczywiście, stajemy w szranki negocjacyjne wraz z 30 klubami z Polski (tak, są kluby nawet w II lidze które sa w stanie zaoferować tyle samo co Wisła, czy nawet więcej)
Tylko czy Wisła jest w tym momencie jest na etapie walki o piłkarzy, czy raczej walki o to by nie upaść z racji rosnących starych zobowiązań? Wg. mnie to drugie, i ważniejsze jest wyprowadzenie klubue na prostą (trwać to może nawet do 5 lat) niż ryzykowanie ostatkami pieniędzy na potencjalnych piłkarzy na sprzedaż.
Porównam to do sklepu. Chcemy w sklepie mieć produkty na których z marżą będziemy zarabiać --> co oczywiście jest super. Niemniej jednak, najpierw trzeba mieć ściany, drzwi i stabilne półki w sklepie by w przypadku wiatru nam się ten sklep nie zawalił i nie zniszczył potencjalnych produktów do sprzedaży.
1. Sytuacja zimą była skrajna i już nie powinna się powtórzyć (Panie, my nie mówimy o tym że komuś nie płacili, tylko o tym ze klub prawie prawie upadł. Sytuacja jakby sie powtórzyłą, ubiła by Nasz klub, wiec pisanie o niej ze jest skranja to jest troche kpina. Sytuacja była bezprecedensowa i chwałą BOGU (jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie

) że udało Nam się z niej wyjść, stosunkowo bez szwanku.
1A. NIe rozliczaj pieniedzy z transferów, bo najwidoczniej nie wiesz na ile osób/firm są one dzielone.
2. Nie wiem kto uciekł? Uciekają to z Cracovii z tego co czytam.
2A. Jeszcze co do zarobków (młody, wiek 20-25, rezerwowy GK jednej z druzyn zarabia 25 koła. Przechodząc do nowej druzynki dostaje ciut więcej. Wasyl zarabia podobnie. Ten młody jest średnie. Dobry młody, krzyczy więcej + klauzula + prowizja.