Najśmieszniejsze w tym wszystkim, że Szymon po prostu podał suche fakty(członkostwo w SKWK + dziwne posty jakiegoś anonimowego imbecyla, który okazał się ważną personą w Socios), a spotkał go jakiś niesamowicie agresywny atak. Jeżeli to nic takiego to po co chłopa atakować? Za to że przytoczył fakty? Jak ta organizacja miała być transparentna to Jadczak w tym pomógł i ujawnił rzeczy, o których inni nie mieli pojęcia(sądząc po reakcji twittera, itd.). Dziwne, że nikt się nie chwalił przynależnością do SKWK... czyżby to nie był taki zaszczyt

?