|
Od początku było wiadome, że część władz Socios stanowi problem wizerunkowy ze względu na ścisłe powiazania z układem, który doprowadził klub niemal do upadku.
Do Ekielskiego można mieć jedno duże zastrzeżenie - otoczył się mało wiarygodnymi osobami.
Pytanie brzmi czy to była jego suwerenna decyzja, czy ktoś go do tego zmusił, bo data utworzenia Socios zbiegła się z reportażem Jadczaka.
To wygląda na zastosowanie typowej zmiany narracji - zły TS, ale Socios już będzie świetne i może po to Socios powstało - aby odwrócić uwagę od szkodników, aby o ich przewinieniach i wielomilionowych krętactwach zapomnieć.
W ostatnich tygodniach o aferze już nikt nie pamięta, a Socios jest wychwalane pod niebiosa, a w rzeczywistości to jest to samo.
Osoby z drugiego szeregu układu przeszły do Socios i otoczyły się tymi samymi aktywistami - którzy do samego końca bronili S. vel C. i reszty (nawet po ujawnionych aferach i bliskim upadku Wisły ostatniej zimy, a najchętniej chcieliby powrotu dawnego zarządu).
Idea Socios jest wskazana, ale nie z tego typu ludźmi.
Obawiam się, że plan mógł być taki - przez pierwsze miesiące prezesem będzie figurant o czystej przeszłości, a potem już wróci stare (aby przez kilka miesięcy zyskać bardzo dobrą opinię).
Co do analizy wypowiedzi wiceprezesa Socios sprzed kilku miesięcy i bronieniu przez niego S. vel C. i reszty - to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ktoś tego typu nie jest wiarygodny, nie powinien pełnić żadnych funkcji w Socios (podobnie jak nowy prezes) i przez nich idea Socios traci sens, ale to pisałem już kilka miesięcy temu.
Socios musi się określić - czy dalej będzie uwikłane w stary układ czy też nie. Jeśli wybierze stary układ, niech nie mają pretensji o uzasadnioną krytykę.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 11.06.2019 o godz. 13:00.
|