serek.c2 napisał(a):

|
Ja nie jestem zwolennikiem takiej postawy i myślę, że w TS również nie są. Jeśli ktoś mówi, że działki są "święte i nie do ruszenia", to chodzi mu tylko i wyłącznie o niechęć do pozbycia się terenów. Inwestor, który postawi dajmy na to hotel i podzieli się zyskami - bardzo chętnie.
|
obawiam się, że ludzie zarządzając TS (kto to by nie był od wielu lat) chcą ugrać na tej komercyjnej działce coś dla siebie (pewnie przy sprzedaży). Bo nie wierzę, że nie ma inwestora, który podzieliłby się zyskami po budowanie np. hotelu. W Krakowie, w takim miejscu to zysk pewny dla dwóch stron.
Jak sprzedamy działkę, to kasa się rozejdzie raz, dwa. I nic już nei zostanie.