serek.c2 napisał(a):

|
Działki wykorzystywane nie są, nikt z tym przecież nie dyskutuje - chciałbym jednak, żeby poza gadaniem, jak to "oni nie potrafią" szły choćby próby pomocy.
|
Może by i poszły, gdyby od TS-u wyszła jakakolwiek informacja sugerująca, że pomocy w ogóle chcą.
Nie wiem, może jestem dziwny, ale dla mnie stała postawa "działki są święte i nie do ruszenia" raczej nie stanowi dobrego zaproszenia do pomocy w szukaniu mitycznego inwestora
To trochę tak jak z szukaniem inwestora na SA rok temu. Najpierw "klub nie jest na sprzedaż", a potem rozpaczliwe szukanie pierwszego lepszego. Pierwszego gorszego właściwie. Tyle że tam przynajmniej z perspektywy czasu można domniemywać, że było to działanie celowe w kierunku wydojenia klubu i doprowadzenia do jego upadłości z rozmyciem odpowiedzialności.
Tutaj na tę chwilę wygląda to na "chciałabym, ale się boję" - cholera wie czy ktoś inwestora w ogóle chce, cholera wie na jaką część i cholera wie na jakich warunkach. Prawdziwie profesjonalne podejście do biznesu. Nic tylko patrzeć jak potencjalni "poważni" inwestorzy będą walić drzwiami i oknami. Co innego ci "niepoważni" - oni pojawiają się właśnie w takich chwilach.